• Dune
  • Dark Crystal, The: Age of Resistance
  • Uncut Gems
  • Jojo Rabbit
  • Ford v Ferrari

Marriage Story

data publikacji: 16/02/2020

Historia małżeńska

Marriage Story

"...mocno niedzisiejsza muzyka..."

Kompozytor: Randy Newman

Rok produkcji: 2019

Wytwórnia: Lakeshore Records

Czas trwania: 25:22 min.

 

Dla ludzi, którzy żyją ze sobą bardzo długo, nie ma bardziej dramatycznego momentu niż rozwód. Jest on zamknięciem pewnego etapu i miejscami przypomina bezpardonową walkę. Szczególnie w momencie, gdy do akcji wkraczają prawnicy. O tym postanowił w swoim filmie opowiedzieć Noah Baumbach, tworząc „Historię małżeńską” dla Netflixa. Jest on zaskakująco stonowany, niepozbawiony humoru, pełen szczerych emocji oraz świetnego aktorstwa Scarlett Johansson i Adama Drivera.

 

Największe zdziwienie wywołała we mnie muzyka. Reżyser zatrudnił Randy’ego Newmana, obecnie znanego głównie ze współpracy z Pixarem. Mało kto jednak pamięta, że ten kompozytor na początku swojej kariery, czyli latach 80. i 90., zrealizował wiele dramatów („Urodzony sportowiec”, „Avalon”, „Przebudzenia”), które przyniosły mu rozpoznawalność. Reżyser pracował wcześniej z Amerykaninem przy swoim poprzednim filmie – „Opowieści o rodzinie Meyerowitz (utwory wybrane)”, gdzie maestro miał do dyspozycji tylko fortepian.

 

Tutaj mamy troszkę większe instrumentarium, a sama muzyka wydaje się być bardzo niedzisiejsza. Takie dźwięki pisano w dramatach z lat 70., może nawet 60., gdzie ilustracja wydaje się być bardzo delikatnym tłem dla ekranowych wydarzeń. Jeśli do kogoś można by było porównać dzieło na co dzień bardziej piosenkowego Newmana, to byłby to... Georges Delerue. Baumbachowi zdarzało się wykorzystywać utwory Francuza w swoich filmach (najlepiej słychać to we „Frances Ha”), tak samo jak jego przyjacielowi Wesowi Andersonowi. Zatem wybór tego stylu nie powinien być ostatecznie zaskoczeniem.

 

Cała praca oparta jest na dwóch tematach, które są przypisane do Charliego oraz Nicole. Kiedy słyszy się je osobno, można odnieść wrażenie, że niespecjalnie się różnią między sobą. Wiele fragmentów jest bardzo podobnych w stylu oraz tonie (niemal radosna partia skrzypiec, łagodny fortepian, trąbka, flety), ale to wszystko nie jest efektem lenistwa. Po prostu kiedy poznajemy naszych bohaterów, opowiadają o sobie i widzimy ich razem jako zgraną parę. Dlatego te motywy wydają się nie do rozróżnienia.

 

Reszta score’u to natomiast inne, krótsze wersje tych tematów, czasem tylko zmodyfikowane i w odmiennych aranżacjach. Czy to bardzo melancholijne „Last Critique”, z piękną końcówką graną na fortepianie; zmierzające ku jazzowi „Procession to the Trailer” i „Trick or Treat” albo wsparte na flecie oraz skromnych dzwonkach „Shouting and Shopping”. Newman swoją muzyką dodaje do tej tragikomedii odrobinę ciepła oraz czułości, niejako przypominając te dobre momenty z życia małżonków. Może tworzyć to pewną dezorientację, zwłaszcza że same dźwięki rzadko wybijają się poza rolę tła.

 

Wydanie albumowe również zaskakuje skromnością. Zawiera ono cały score, który trwa zaledwie nieco ponad 25 minut. Taki krótki czas trwania to prawdziwa rzadkość w czasach, gdy soundtracki potrafią sięgać nawet półtorej godziny, co jest odświeżającym doświadczeniem. Mimo tego niezbyt długiego czasu trwania, słucha się dzieła Newmana więcej niż dobrze. To mocno niedzisiejsza muzyka, która tylko pozornie jest wycofana i nieciekawa, lecz bynajmniej niepozbawiona emocji. Ode mnie 3,5 nutki – czekam na kolejne takie dzieła Randy’ego Newmana.

 

 

Autor recenzji: Radosław Ostrowski


CD 1

01.

What I Love About Nicole

02.

What I Love About Charlie

03.

Last Critique

04.

Procession to the Trailer

05.

Nicole Tells Her Story

06.

Mommy Phase

07.

Trick or Treat

08.

New House

09.

Sockpants / Dirty Sockpants

10.

Shouting and Shopping

11.

Separate Lives

12.

What I Love About Charlie (Reprise)

13.

Sgt. Pepper Shoelaces

14.

End of Story (Credits)

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz