• Hellboy – Deluxe Edition
  • Hellboy II: The Golden Army
  • Hellboy
  • Blade II – score
  • Blade – score

Hellboy – Deluxe Edition

data publikacji: 10/01/2019

Hellboy – edycja rozszerzona

Hellboy – Deluxe Edition

"...jedna z najlepszych ścieżek w dorobku Beltramiego..."

Kompozytor: Marco Beltrami

Rok produkcji: 2004/2016

Wytwórnia: Varese Sarabande

Czas trwania: CD1 – 63:46, CD2 – 58:36 min.

 

Hellboy – postać stworzona przez Mike’a Mignolę w wydawnictwie Dark Horse w 1994 roku. Syn Szatana, który miał doprowadzić do zagłady ludzkości, stał się jej sojusznikiem w walce z wszelkimi monstrami oraz postaciami z różnych mitologii. Ktoś potem doszedł do wniosku, że byłby to świetny materiał na film, który powstał ostatecznie dziesięć lat po narodzinach (anty)bohatera. Historia filmu skupiała się na Czerwonym (idealnie dobrany do roli Ron Perlman), który został przepuszczony przez portal z innego świata, by zniszczyć nasz. Miał być tajną bronią III Rzeszy, ale przejęty przez aliantów dołączył do B.P.R.D. – tajnej komórki rządowej, która walczy z siłami paranormalnymi. Lecz odpowiedzialny za portal Rasputin chce skusić Hellboya na swoją stronę, by dokonało się jego przeznaczenie.

 

Reżyser Guillermo del Toro dość wiernie trzyma się materiału źródłowego, świetnie buduje klimat oraz mitologię, historia wciąga i intryguje, zaś akcja jest satysfakcjonująca. Choć w dniu premiery „Hellboy” wyszedł na zero, z czasem zaczął zbierać wierną grupkę fanów. A jednym z mocniejszych jego punktów pozostaje muzyka.

 

Meksykański filmowiec sięgnął tu po pomoc Marco Beltramiego, z którym pracował już wcześniej (drugi „Blade”). Mając skromne doświadczenie przy filmach superbohaterskich, maestro dostał od reżysera jedną wskazówkę: muzyka miała mieć iście operowy rozmach. Czyli w ruch poszła pełna orkiestra, chór, gitary elektryczne i elektronika, pokazując wówczas troszkę inne oblicze zamerykanizowanego Włocha, znanego głównie z horrorów. Na ekranie ilustracja wybija się z tłumu, świetnie budując mroczny klimat. Jednocześnie ma bardzo mocną, wręcz imponującą muzykę akcji.

 

Zamiast wydania podstawowego, które wyszło w okolicach premiery filmu, tutaj skupię się na pochodzącym z 2016 roku Deluxe Edition od Varese, o ograniczonym nakładzie. Ta dwupłytowa edycja może wydawać się dość niepokojąca, zwłaszcza że jest tutaj sporo underscore’u. Nie oznacza to jednak, że mamy do czynienia tylko z klimatyczną tapetą, pełną mroku i grozy, charakterystycznej bardziej dla horroru niż kina superbohaterskiego. Tak jak film del Toro nie jest konwencjonalnym filmem o herosach, tak muzyka też musiała iść w troszkę mniej oczywistym kierunku.

 

Pod tym względem wybija się choćby temat przewodni, który jest obecny kilkakrotnie, ale w pełnej okazałości pokazuje się w... „Main Title”. To prosta, gitarowa melodia prowadzona przez bas oraz trąbkę. Wydaje się bardziej pasować do westernu (instrumentarium) czy kryminału, ale jednocześnie bardzo mocno zapada w pamięć i nierozerwalnie kojarzy się z Czerwonym. Sama kompozycja pojawia się jednak wcześniej w troszkę innej aranżacji (powolna trąbka w „Brooms Sets Up”, okraszone militarnymi werblami „Evil Doers”), stając się jednym z filarów w budowaniu tajemnicy oraz podkreślaniu walki naszego herosa z przeznaczeniem (mocarne „Aw, Crap” i „Gut Grenade” czy „Meet Hellboy”).

 

Lecz maestro nie ogranicza się tylko do tego i jest w stanie pokazać bardziej liryczne oblicze. Dotyczą one zarówno relacji Czerwonego ze swoją dziewczyną (posiadającą zdolności pirokinetyczne) Liz, jak i z przyszywanym ojcem, profesorem Broomem. Delikatne dźwięki klarnetu są przeplatane bardziej melancholijnymi smyczkami, przypisanymi temu drugiemu (zaczynające się od... thereminu „Hellboy’s Lair”, krótkie „Broom’s Fate” czy poruszające, pełne rozmachu „Fellings”). Natomiast relację z Liz najpełniej ukazuje piękne „Hellboy and Liz” oraz bardzo dramatyczne „A Hot Kiss”.

 

Kiedy ma dojść do akcji, Beltrami wytacza mocne działa, korzystając głównie ze smyczków i dęciaków, a także perkusji. „Fight” troszkę przypomina dynamiczne fragmenty drugiego „Blade'a”, tylko z bardziej rozpędzoną perkusją. Pozornie spokojne „Hellboy Meets Sam” zaczyna się od powolnego plumkania oraz pojedynczych wejść instrumentów, by dopiero pod koniec uderzyć trzaskami z dęciakami. Podobnie dynamicznie brzmi „Fight Alley”, gdzie nie brakuje szybkiego fortepianu oraz kotłów z perkusją (w połowie pojawiają się elementy motywu Czerwonego oraz on sam), lekko horrorowy walc „Fireproof” z wyciszeniem pod koniec utworu, niemal marszowe „Wake Up Dead” z chórem, czy wielokrotnie zmieniające tempo oraz skalę „Hellboy vs Sam the 2nd”.

 

Maestro parę razy potrafi zaskoczyć utworami, które pozornie wydają się nie pasować do reszty. Takie jest łagodne „Rooftop Tango” (scena, gdy Hellboy obserwuje Liz w towarzystwie nowego agenta B.P.R.D.), oparte na solo smyczków „Tango with Milk and Cookies”, odpowiednio "niemieckie" „Kroenen’s Lied” spod znaku Wagnera oraz bardziej jazzowe „Oompa”. Brzmią one zupełnie inaczej pod względem stylistycznym, ale za to w konkretnych scenach dopasowano je idealnie i całemu dziełu dodają troszkę lekkości. Pod tym względem te fragmenciki budzą skojarzenia z kompozycjami Danny’ego Elfmana.

 

Żeby jednak nie było tak słodko, to rozszerzony „Hellboy” ma swoje wady. Nie brakuje dość krótkich fragmentów pozbawionych kontekstu poza filmem („Meeting Abe”, „It Will Be Quick”) oraz dość sporych pokładów underscore’u („Autopsy Music”, „Soul Sucker”), który jednak jest całkiem zjadliwy i pomysłowo zaaranżowany (rozpędzone „Kroenen Korner” z momentami wyciszenia lub „Sam Seen Fishsticks”).

 

Generalnie „Hellboy” to jedna z najlepszych ścieżek w dorobku Beltramiego. Klasyczne brzmienie orkiestrowe spotyka się tu z horrorowym stylem, jaki maestro stworzył jeszcze przy okazji „Krzyku”. Wydanie Deluxe pokazuje ogrom pracy kompozytora i, mimo sporego czasu trwania, nie wywołuje zmęczenia swoją posępnością oraz mrokiem. To się bardzo rzadko udaje. Z czystym sumieniem daję bardzo mocne cztery nuty.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski


CD 1

01.

Broom Sets Us Up

02.

Evil Doers

03.

Fight

04.

Meet Hellboy

05.

Main Title

06.

Snow Walkers

07.

Brooms Fate

08.

B.P.R.D.

09.

Meeting Abe

10.

Where Am I

11.

Hellboy’s Lair

12.

Hellboy Meets Sam

13.

Alley Fight

14.

Fireproof

15.

Hellboy Stalks Liz

16.

Fishsticks Flashback

17.

Hellboy and Liz

18.

Investigating Liz

19.

Fire in the Hole

20.

Pure of Heart

21.

For the Rotten Eggs

22.

John and Liz

23.

Sam Sees Fishsticks

24.

Sam Gets Ahead

25.

Horny

26.

It Will Be Quick

27.

Hellboy Vs. Sam the 2nd

CD 2

01.

Fish Boil

02.

Autopsy Music

03.

Rooftop Tango

04.

Kroenen Arise

05.

Cookies and Stones

06.

Tango with Milk and Cookies and Small Rocks

07.

Feelings

08.

Abe’s Advice

09.

Live Cargo

10.

Wake Up Dead

11.

Mechanical Mauseleum

12.

Kroenen’s Lied

13.

Kroenen Korner

14.

Light My Fire

15.

Soul Sucker

16.

Aw, Crap

17.

Stand By Your Man

18.

Gut Grenade

19.

A Hot Kiss

20.

B.P.R.D. Suite

21.

Oompa

22.

Evil Dewars

Komentarze

Średnia ocena czytelników: 4.5  

Tomasz 19-01-2020, 11:32

Jeżeli chodzi o superhero to nie znam innej ścieżki z takim bogactwem świetnych tematów.


Al 21-01-2020, 10:26

Czy ktoś wie gdzie można zdobyć ten album (dwupłytowy)??


Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz