• Lady in the Van, The
  • Operation Finale
  • Predator
  • Westworld
  • Program, The

Zookeeper’s Wife, The

data publikacji: 24/09/2018

Azyl

Zookeeper’s Wife, The

"...jest dobrze wykonaną robotą..."

Kompozytor: Harry Gregson-Williams

Rok produkcji: 2017

Wytwórnia: Filmtrax

Czas trwania: 40:58 min.

 

Holocaust to temat tak wyeksploatowany w kinie, że trudno wymyślić coś naprawdę nowego i intrygującego. Z drugiej strony jest na tyle bezpieczny, że przykuwa uwagę prestiżowych gremiów. Ostatnio jednak już niewielu się daje na to nabrać, co pokazuje przykład hollywoodzkiego „Azylu”. Film opowiada historię rodziny Żabińskich, właścicieli warszawskiego zoo, którzy w czasie II wojny światowej ukrywali Żydów. Dobrze, że takie historie powstają – szkoda jednak, iż zostało to wrzucone do klasycznego schematu, pełnego klisz, mało wyrazistego drugiego planu (prosty podział na dobrych i złych) oraz pewnej sterylności w realizacji.

 

Jeśli coś mnie zaskoczyło w przypadku filmu Niki Caro, to oprawa muzyczna, a konkretniej wybór kompozytora. Bo trudno mi było wyobrazić sobie Harry’ego Gregson-Williamsa w bardziej kameralnej, skromnej produkcji. Anglik, mimo posiadania mocno wyrazistego stylu, parę razy potrafił zaskakiwać i tym razem znowu to robi. Dlaczego?

 

Stylistycznie muzyka bardziej pasowałaby do Alexandre’a Desplata, Thomasa Newmana czy innych mistrzów szlachetnego, lirycznego brzmienia, choć niektórzy nazywają je o wiele prościej: "plumkaniem". To buduje już temat naszej bohaterki w rozpoczynającym całość „Warsaw Zoo, 1939”. Bardzo kojący, choć tworzący atmosferę tajemnicy fortepian, pojedyncze dźwięki falujących smyczków oraz zwiewnych fletów stanowią niezwykłą kombinację. Jest w tym zoo sielsko jak w raju (druga połowa z cymbałkami), co dodaje lekkości całemu dramatowi. Temat ten powraca jeszcze w „The Escape” (końcówka), mroczniejszym „Aftermath” (środek na flety) czy dramatycznym „Come Back to Us”.

 

Jednak ta muzyka to nie tylko liryka, ale też bardziej dramatyczne fragmenty oraz underscore. W końcu mamy wojnę i to zostaje wiele razy podkreślone. Mocniejsze uderzenia perkusji („Bring Them Out”), gwałtowniejsze wejścia smyczków („In Plain Sight”), wykorzystanie elektronicznych sampli („The Bombings”) – czyli klasyczny zestaw tego kompozytora. Troszkę szkoda, że własnego motywu nie dostał antagonista filmu, czyli doktor Heck, planujący dokonać niemożliwego (ożywienia tura za pomocą genetycznej krzyżówki). Niemniej zamiast tego dostajemy bardzo gwałtowne „Heck’s Realization”, które jest dość ciężkostrawnym tłem, bardziej pasującym do kina akcji czy thrillera, niż do wojennego dramatu (trzaski, rozciągnięte smyczki z dęciakami, przemielone sample).

 

Ale jest tutaj jedno mocne uderzenie. Mowa o poruszającym „Burning the Ghetto”. Pozornie zaczyna się niezbyt ciekawie, bo rozwarstwiającymi się skrzypcami, odbijającymi się niczym echo fletami i harfą. Jednak kiedy wchodzi wokaliza Shiny Haas, nie da się przejść obok niej obojętnie, a poczucie zagłady staje się coraz gęstsze i szarpie nerwy.

 

„The Zookeper’s Wife” potwierdza, że ten zdolny kompozytor wraca do gry. Maestro ciągle pamięta jak stworzyć piękny temat, zagrać dźwiękami na emocjach oraz troszkę pobawić się instrumentarium. Nie brakuje odniesień do poprzednich dokonań autora, mimo niepokojącego tła wydarzeń ciepłej aury oraz bardziej lirycznego oblicza Anglika. Nawet jeśli nie jest to nic odkrywczego czy zaskakującego, muzyka ta jest dobrze wykonaną robotą. Cieszę się, że HGW wrócił na stałe do pisania, zaś sama oprawa zasługuje na mocną trójkę z plusem.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski


CD 1

01.

Warsaw Zoo, 1939

02.

The Bombings

03.

Aftermath

04.

The Escape

05.

Pray for Us

06.

Wall Paint

07.

Bring Them Out

08.

Burning the Ghetto

09.

Come Back to Us

10.

In Plain Sight

11.

Heck’s Realization

12.

Refugees

13.

Home Again

14.

Jan Returns

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz