• Witch, The
  • Sing Street
  • Firestarter
  • Hitman’s Bodyguard, The
  • Klute / All The President's Men

Split

data publikacji: 15/08/2017

Split

"...nie jest w stanie samodzielnie egzystować..."

Kompozytor: West Dylan Thordson

Rok produkcji: 2017

Wytwórnia: Back Lot Music

Czas trwania: 59:34 min.

 

M. Night Shyamalan powrócił! Tak naprawdę zrobił to w 2014 roku, realizując niskobudżetową „Wizytę”, ale zeszłoroczny „Split” potwierdził formę Hindusa, przynosząc spore zyski (prawie 300 milionów dolców przy dziewięciomilionowym budżecie). Film opowiada historię o trzech dziewczynach porwanych przez nieznajomego. Mężczyzna (fenomenalny James McAvoy) okazuje się cierpieć na osobowość mnogą (ma w sobie 23 postacie), a porwanie jest częścią większego planu. Jest mrocznie, tajemniczo i niepokojąco, chociaż reżyser wywraca wszystko do góry nogami.

 

Shyamalan od czasu swojego najgłośniejszego dzieła („Szósty zmysł”) korzystał z usług Jamesa Newtona Howarda. Każdy meloman wiedział, że ten układ sprawdzał się znakomicie. Ostatnio jednak chyba relacje między panami się ochłodziły, gdyż przy „Wizycie” reżyser z muzyki w ogóle zrezygnował. A do swojego najnowszego dzieła zatrudnił niejakiego Westa Dylana Thordsona. Nic nie mówi wam to nazwisko? Wcześniej pracował przy „Foxcatcher” Bennetta Millera (razem z Mychaelem Danną i Robem Simonsenem) oraz samodzielnie przy „Joy” Davida O. Russella. Shyamalan znał dorobek kompozytora z Twin City, gdyż wykorzystał cover piosenki Boba Dylana „The Times They Are A-Changin’”, wykonany przez jego zespół A Whisper in the Noise w filmie „Kobieta w błękitnej wodzie

 

Już od samego początku wiemy, ze muzyka będzie taka, jakiej w thrillerze należy się spodziewać – silnie podporządkowana obrazowi i mająca za zadanie budowanie klimatu zagrożenia. Wykorzystana do tego będzie chropowata, ambientowa elektronika plus smyczki, ewentualnie perkusja. To wszystko otrzymujemy już w nieprzyjemnym „Opening” i będziemy słyszeć w większych lub mniejszych dawkach aż do samego końca.

 

Nie znaczy to, że na tym polu nie dostajemy nic ciekawego. Potrafi zaintrygować motyw związany z próbami ucieczki w „A Way Out”, z tykającą niczym zegar perkusją, zapętlonym fortepianem oraz duetem harfa/wiolonczela (pod koniec utworu szarpie silniejszym wejściem wiolonczeli oraz coraz bardziej "brudną" elektroniką). Melodia ta wraca m.in. w „Somebody Save Us” czy „I Know You Want To Tell Me Something”. Drugi motyw związany jest z doktor Fletcher (a dokładniej z jej terapią) i bazuje na uderzeniach w delikatne struny („Dr. Fletcher in Philadelphia”). Jest on również źródłem smutnej liryki (płaczliwe, przypominające te z „Szóstego zmysłu” smyczki w „Dr. Fletcher and the World” i „There Are Things That Are Hard To Believe” czy fortepianowe „Casey Tells The Truth”). Niby ograne i niezbyt to odkrywcze, ale daje się słuchać.

 

Sam underscore nie należy ani do mocno urozmaiconych i bogatych w ciekawe aranżacje, ani do łatwego w odbiorze odsłuchu. Pojawiają się pewne drobne detale (dzwonki w „Last Rites”, harfa w „Arrival”, tykająca perkusja w „Somebody Save Us”), jednak są to tylko krótkie fragmenty, zdominowane w całości przez nieprzyjemne tło elektroniczne („Casey Meets The Beast” z dziwacznymi trzaskami pod koniec czy „Dr. Fletcher’s Death” z szumami). O ile na ekranie to się sprawdza i buduje klimat – jak w niepokojącym „A Way Out” z motywem opartym na fortepian i wiolonczelę (motyw ten wraca w „I Know You Want To Tell Me Something”) – ale słuchanie poza nim jest diablo trudne.

 

Maestro kompletnie odpuszcza sobie budowanie mocnej bazy tematycznej, przez co godzinny album sprawia wrażenie bardzo ubogiego, nudnego oraz idącego na łatwiznę. „Split” nie jest w stanie podjąć jakiejkolwiek rywalizacji ze score’ami Jamesa Newtona Howarda do poprzednich filmów Shyamalana, nawet tych najsłabszych (dotyczy to także „1000 lat po Ziemi”). Słuchanie muzyki poza filmem jest pozbawione sensu, gdyż nie jest w stanie samodzielnie egzystować. Thordsonowi brakuje pomysłu, by zrobić coś więcej niż tylko budującą napięcie tapetę pełną elektronicznych eksperymentów. Po cichu liczę, że przy następnym filmie Shyamalana powróci Howard, tworząc kolejne nieszablonowe i silne emocjonalnie dzieło. Tylko za ekranową żywotność jestem w stanie dać dwóję, a i to jest za dużo.

PS. W ostatniej scenie zostaje wykorzystany fragment kompozycji Howarda. Nie mogę powiedzieć z jakiego filmu, bo musiałbym spoilerować, a lepiej przekonać się samemu.

 

Autor recenzji: Radosław Ostrowski


CD 1

01.

Opening

02.

What’s Wrong With Barry?

03.

Dr. Fletcher In Philadelphia

04.

A Way Out

05.

Dr. Fletcher and the World

06.

What Are You Up To, Dennis?

07.

Casey Tells the Truth

08.

Somebody Save Us

09.

Last Rites

10.

I Know You Want To Tell Me Something

11.

There Are Things That Are Hard To Believe

12.

I’m Really Sad You Feel This Way

13.

Arrival

14.

Meeting the Others

15.

The Beast Is On the Move

16.

Dr. Fletcher’s Death

17.

Casey Meets the Beast

18.

Kevin Wendell Crumb

19.

The Standoff

20.

The Rise of the Beast

21.

Rejoice

22.

The Beast (bonus track)

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz