• 007: Die Another Day – remastered and expanded
  • Arthur Christmas
  • Star Wars, Episode VIII: The Last Jedi
  • Brimstone
  • Silence

Three To Tango

data publikacji: 08/05/2008

Troje do tanga

Three To Tango

"...pozycja nadająca się bardziej na wieczór w towarzystwie, niż w samotności..."

Kompozytor: różni wykonawcy

Rok produkcji: 1999

Wytwórnia: Atlantic / Warner Bros.

Czas trwania: 46:19 min.

 

Sympatyczna komedia Damona Santostefano z Matthew Perrym, Neve Campbell i Dylanem McDermottem w rolach głównych, to może nie jest Mount Everest sztuki rozśmieszania, ale ogląda się ją z prawdziwą przyjemnością i chętnie doń wraca. Film bawi i wzrusza w odpowiednich dawkach i generalnie cieszy oko oraz... ucho. Z pewnością bowiem każdy, kto zetknął się z tym dziełem, zwrócił uwagę na nieźle współgrającą z obrazem i doskonale go uzupełniającą muzykę – świetne, rytmiczne kawałki pozostają w głowie jeszcze na długo po seansie.

Generalnie za oprawę do filmu odpowiada Graeme Revell, czyli – w oczach wielu – kolejny wyrobnik, który już dawno nie zaprezentował nic wielce oryginalnego, mimo iż posiada tzw. potencjał. Zdecydowanie największym sukcesem tego kompozytora pozostaje ilustracja do dwóch pierwszych części filmu "Kruk", a z innych, bardziej lub mniej znanych tytułów, warto wymienić np. "Negocjatora", "Out of Time", "Pitch Black", niedocenionego muzycznie "DareDevila", czy ostatnio "Sin City" w kolaboracji z Robertem Rodriguezem i Johnem Debney'em. Niestety "Troje do Tanga" nijak nie wpisuje się ani w te ważniejsze, ani w te najlepsze pozycje w jego dorobku. Powód ku temu jest prosty – Revell został zdominowany przez piosenki i jego muzyka ogranicza się w filmie ledwie do paru fragmentów. Fragmenty te są nawet ciekawe, ale nie sposób powiedzieć o nich coś więcej, niż "hmm... ładna melodia, pasuje do sytuacji". A na płycie jest jeszcze gorzej, bowiem wkład kompozytora ograniczono do jednej, w dodatku krążek kończącej, melodii. Z tego co słyszałem w filmie wnioskuję, iż nie jest to nawet (popularny na tego typu kompilacjach) montaż tematów, gdyż Revell stworzył bardzo rytmiczny, miejscami ironiczny score, a fragment tu zamieszczony to melodia typowo romantyczna, nastrojowa. Nie jest to oczywiście zły kawałek (świetna trąbka w tle!) i idealnie pasuje jako zwieńczenie płyty, ale... niedosyt mimo wszystko pozostaje.

Jeśli zaś idzie o piosenki, to do nich przyczepić się już nie potrafię. Może nie wszystkie spodobały mi się tak samo (remix "Goin' Out Of My Mind" to jakaś pomyłka), ale większość trzyma stosunkowo równy, wysoki poziom, pozostając w tych samych, bardzo tanecznych klimatach. Przoduje jazz, trochę bluesa, rock’n’roll, swing i wszelkie podobne gatunki, przy których od razu myślimy o lśniącym parkiecie i seksownej partnerce u boku. Nie ma sensu zagłębiać się w szczegóły – to zbiór piosenek, które jednym z pewnością bardzo się spodobają, a inni będą kręcić nosem. Ja za każdym razem bawię się przednio przy tej płycie, co związane jest także z faktem, że choć jest to muzyka do komedii romantycznej, to właściwie nie da się tego zauważyć ("That Says It All" to chyba jedyna tu próba "wyciskania łez"), przez co znacznie łatwiej dać się jej wciągnąć.

Można zarzucić tej płycie parę rzeczy, jak np. braku większej różnorodności muzycznej, czy załamanie się poziomu całości w końcówce. Także jego długość pozostawia wiele do życzenia, a i potęgują to dodatkowo liczne braki (w filmie można usłyszeć jeszcze m.in. "Let's Get It On" Marvina Gaye, "Sanctuary" by Blair, "Hot Blooded", które wykonuje sama Neve Campbell, "Pao De Acucar" grupy Daniel Indart Quartet, "It's Not Your Fault" zespołu CIV, "Bottlecap" Kacy Crowley, czy "Jumpin' Jack" obecnej tu już z innym przebojem formacji Big Bad Voodoo Daddy, że o melodiach zapożyczonych z innych filmów nie wspomnę). To jednak tylko skromne minusy, nie mające większego wpływu na odbiór całości, która jest niezłą i chwytliwą dawką porządnej rozrywki. Fanów filmu nie muszę zachęcać do kupna, natomiast pozostałym jak najbardziej polecam, bo choć jest to pozycja nadająca się bardziej na wieczór w towarzystwie, niż w samotności, to i tak satysfakcjonuje niemal w pełni. Szkoda tylko, że aby ją zdobyć w naszym kraju należy spełnić dwa wymagania – mieć pełny portfel i anielską cierpliwość. Ale od czego jest internet... ;)

Autor recenzji: Mefisto


CD 1

01.

Jumpin' East of Java – Brian Setzer Orchestra

02.

Swing Sweet Pussycat – The Atomic Fireballs

03.

Maddest Kid of Love – Big Bad Voodoo Daddy

04.

Mr. Zoot Suit – The Flying Nuetrinos

05.

Here Comes The Snake – Cherry Poppin’ Daddies

06.

Trou Macacq – Squirrel Nut Zippers

07.

Datin' With No Dough – Royal Crown Revue

08.

Violent Love – Indigo Swing

09.

Go Tell the Preacher – Might Blue Kings

10.

Lint – The Outsiders

11.

Goin' Out of My Head – Josh Ralph Feat Dr. John

12.

Salt in My Wounds – Shamekia Copeland

13.

That Says it All – Duncan Shiek

14.

Let's Get Outta Here – Graeme Revell

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz