• Man with One Red Shoe, The – Limited Edition
  • Swiss Army Man
  • Born To Be Blue
  • Miss Sloane
  • Hoax, The

Mr. Holmes

data publikacji: 24/03/2016

Pan Holmes

Mr. Holmes

"...bardzo stylowa muzyka..."

Kompozytor: Carter Burwell

Rok produkcji: 2015

Wytwórnia: Lakeshore Records

Czas trwania: 38:40 min.

 

Najsłynniejszy mieszkaniec Baker Street 221B od lat inspirował ludzi kultury. Wydawałoby się, że w czasach, gdy Sherlock Holmes ma aparycję Roberta Downeya i Benedicta Cumberbatcha nie ma miejsca na stworzenie nowego imidżu. Jednak w 2015 roku reżyser Bill Condon w swojej wariacji na temat detektywa dał mu twarz sędziwego Iana McKellena, który mierzy się z najtrudniejszym przeciwnikiem – z samym sobą, a dokładniej z płatającą figle pamięcią. Nie jest to rasowy kryminał, ale bardzo intrygujący dramat i próba przełamania dotychczasowego wizerunku Holmesa – ze stylowymi zdjęciami, oraz ciekawą intrygą kryminalną w tle. Pytanie, czy oprawa muzyczna jest godna tej postaci?

 

Nie jest tajemnicą, że reżyser od wielu lat współpracuje z Carterem Burwellem, zatem angaż amerykańskiego maestro był czystą formalnością. Sama muzyka sprawdza się dobrze na ekranie, stanowiąc solidne tło. Jest to bardzo wyciszony, subtelny score, przypominający XIX-wieczne dokonania. Oparty w dużej części na jednym motywie związanym z Holmesem – powolnym walcu na kwartet smyczkowy, klarnet, obój i fortepian. Brzmi on bardzo elegancko, jednak nadmierna obecność tej melodii wywołuje coraz silniejsze znużenie, mimo prób zmiany tempa i modyfikacji aranżacji (najlepiej prezentuje się w „Mr. Holmes” oraz bardzo powolnym „Two Such Souls”).

 

Ciekawa jest również wariacja tego motywu opisująca pobyt Sherlocka w Japonii. Tutaj zostaje wpleciony flet shakuhachi („Holmes in Japan”, „I Never Knew Your Father”), co jest pewnym ubarwieniem, jednak poza ekranem przejście przez te fragmenty jest dość problematyczne.

 

Sprawne ucho wychwyci jeszcze jeden motyw – związany ze starym śledztwem 93-letniego detektywa, z którego niewiele pozostało w pamięci. Pojawia się już w „Prickly Ash” i wydaje się być znacznie przyjemniejszy w odbiorze, co jest zasługą ciepłych dźwięków fortepianu, podkreślających odnajdywanie kolejnych fragmentów układanki i pogodzenia się z przeszłością (kapitalne „The Consolation of Fiction”). Nawet liryka ma bardziej melancholijne oblicze – „Ann’s Plans” z nawarstwiającymi się smyczkami i fortepianem, czy „An Incomprehensible Emptiness” z wiodącą harfą.

 

A skoro jest i śledztwo, to musi pojawić się też suspens. Zapowiedzi niepokoju pojawiają się w „The Glass Armonica”, gdzie możemy usłyszeć… szklaną harmonijkę, stanowiącą kluczowy element fabularny. Mimo dużej galanterii tego instrumentu, kompozytor sięga tu też po klasyczne środki wyrazu – jak plumkający fortepian i harfa w „Always Leaves a Trace” (przypominające spowolniony motyw Harry’ego z „In Bruges”) oraz typowa dla horroru sekcja smyczkowa (początek „The Wasps”).

 

Długo się zastanawiałem co do oceny całości. To bardzo stylowa muzyka, czyli taka jak sam bohater, stojąca w opozycji do prac Hansa Zimmera i Davida Arnolda z wcześniejszych przygód Holmesa. Krótki czas trwania albumu (niecałe 40 minut), dobre oddziaływanie na ekranie i pewien rodzaj spokoju to spore zalety. Mimo kilku fragmentów czystej tapety oraz pewnej powtarzalności tematycznej ostatecznie daję 3,5 nutki. Ciekawe, co by powiedział na to sam zainteresowany?

Autor recenzji: Radosław Ostrowski


CD 1

01.

Mr. Holmes

02.

Prickly Ash

03.

Holmes in Japan

04.

The Glass Armonica

05.

Always Leaves a Trace

06.

Hiroshima Station

07.

Ann's Plans

08.

A and Bee

09.

I Never Knew Your Father

10.

Now We Can't Leave

11.

Investigating Mr. Holmes

12.

Two Such Souls

13.

An Incomprehensible Emptiness

14.

The Other Side of the Wall

15.

The Wasps

16.

The Consolation of Fiction

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz