• S.W.A.T.
  • Jane Got a Gun
  • War Machine
  • Monster Calls, A
  • Girl on the Train, The

Sheltering Sky, The

data publikacji: 12/03/2016

Pod osłoną nieba

Sheltering Sky, The

"...lepiej sprawdza się na ekranie niż poza nim..."

Kompozytor: Ryuichi Sakamoto, różni wykonawcy

Rok produkcji: 1990

Wytwórnia: Virgin Records

Czas trwania: 55:08 min.

 

Bernardo Bertolucci to reżyser, który nie boi się wyzwań. Nie inaczej jest z adaptacją powieści Paula Bowlesa „Pod osłoną nieba”. To historia małżonków, którzy po dziesięciu latach wspólnego pożycia, wędrują po północnej Afryce, by znowu się do siebie zbliżyć. Trudne i bardzo wymagające kino psychologiczne z niesamowicie wyglądającymi plenerami (zdjęcia są tu znakomite), solidnym aktorstwem oraz wyjątkowym klimatem.

 

Włoski reżyser postanowił drugi raz w swojej karierze zatrudnić Ryuichiego Sakamoto, z którym odniósł ogromny sukces przy „Ostatnim cesarzu”. Japoński maestro i tym razem nie zawiódł, tworząc bardzo intrygujący score, oparty na jednym, znakomitym temacie. „The Sheltering Sky Theme” to bardzo melancholijna, mroczna, przypominająca adagio z wielce rzewnymi (do połowy utworu) i zapętlonymi smyczkami kompozycja, podkreślająca kryzys małżeński (w tle uderza też elektroniczna perkusja). Temat ten pojawia się dość często – najlepiej wybrzmiewa w „On The Bed” z przejmującą wokalizą pod koniec oraz w wersji fortepianowej – jednak nie wywołuje to poczucia znużenia.

 

Pozostała część pracy Sakamoto lepiej sprawdza się na ekranie niż poza nim. Mamy tu zarówno bardziej awangardowe eksperymenty („Port’s Composition”), elementy azjatyckie (dziwnie pasujące do całości „Kyoto”), jak i fragmenty czysto dramatyczne (harfa i flety w „Cementary”, czy mocna perkusja w towarzystwie sekcji smyczkowej w „Market”).

 

Spore ogniwo ilustracji stanowi także miks piosenek z epoki (jazzujące lata 40.), jak i kompozycji podkreślających miejsce wydarzeń. Te ostatnie są dziełem Richarda Horowitza, który już w czołówce filmu podpisany jest pod „Original North African Score”. Od tej pory muzyka przestaje być aż tak przyjemna w porównaniu z utworami Sakamoto, skręcając w rejony znane z world music. Czyli jest wszelkiego rodzaju mieszanka klaskania i dźwięków wydobywanych za pomocą strun głosowych, polanych dodatkowo sosem elektronicznym.

 

Ten mieszany twór świetnie sprawdza się w konkretnych scenach. Samoistnie robi spore zamieszanie w uszach – z każdym kolejnym utworem czuć coraz większe znużenie oraz zmęczenie, jakbyśmy byli w samym środku afrykańskiej pustyni. Miłym wyjątkiem jest jedynie dość efemeryczna pieśń „Goulou Lamma” mieszająca etnikę z elektroniką.

 

Bertolucci od zawsze znany był z muzycznego eklektyzmu i „The Sheltering Sky” tylko to potwierdza. Ilustracja ta bardzo dobrze odnajduje się w przestrzeni ruchomego obrazu, co przyniosło autorom Złoty Glob. Jednakże dwutorowość tego dzieła może – tak jak sam film – wystawić słuchacza na ciężką próbę. Najmocniej błyszczy temat przewodni, lecz poza nim album nie jest zbyt przyjemny, więc mogę polecić go tylko fanom filmu i/lub dorobku Sakamoto.

 

Autor recenzji: Radosław Ostrowski


CD 1

01.

The Sacred Koran (recytacje) – Ibrahim Canakkeleli, Fevsi Misir, Yusuf Gebzeli, i Aziz Bahriyeli

02.

The Sheltering Sky Theme

03.

Belly

04.

Port's Composition

05.

On The Bed (Dream)

06.

Loneliness

07.

On The Hill

08.

Kyoto

09.

Cemetery

10.

Dying

11.

Market

12.

Grand Hotel

13.

The Sheltering Sky Theme (Piano Version)

14.

Je chante – Charles Trenet

15.

Midnight Sun – Lionel Hampton

16.

Fever Ride – Richard Horowitz

17.

Chant avec cithare (tradycyjna muzyka Burundi)

18.

Marnia's Tent – Richard Horowitz feat. The Akeudal drums and The Oued Nail

19.

Goulou Limma – Chaba Zahouania

20.

Happy Bus Ride (Tunisie Chants and Rhythms) – Zarzis

21.

Night Train – Richard Horowitz

Komentarze

Średnia ocena czytelników: 4  

DominikCh 13-03-2016, 20:49

Album jest problematyczny, fakt, ale za sam temat główny czwóreczkę (trochę naciąganą) można dac.


Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz