• 007: Die Another Day – remastered and expanded
  • Arthur Christmas
  • Star Wars, Episode VIII: The Last Jedi
  • Brimstone
  • Silence

Last Boy Scout, The

data publikacji: 14/10/2015

Ostatni skaut

Last Boy Scout, The

"...w starciu z ruchomym obrazem oferuje to, co w kinie najważniejsze..."

Kompozytor: Michael Kamen

Rok produkcji: 2015

Wytwórnia: La-La Land Records

Czas trwania: 78:10 min.

 

Aż trudno uwierzyć, że to już 25 lat mija od premiery „Ostatniego skauta” – filmu z pewnością niezbyt wysokich lotów, ale będącego klasycznym reprezentantem dowcipnego kina akcji, nawet dziś wypadającego naprawdę dobrze. To jeden z tych tytułów, w których po prostu wszystko gra – od obsady, po muzykę. O ilustracji Michaela Kamena pisałem szerzej blisko 10 lat temu (!). Jednak dopiero teraz soundtrack ukazał się oficjalnie nakładem La-La Land Records, które znacząco ‘rozszerzyło’ materiał względem bootlega.

 

Tam 31 ścieżek przekładało się na godzinę grania o średniej jakości dźwięku. Wydanie limitowane (do trzech tysięcy kopii) – poza oczywistą jakością estetyczną, zremasterowanym nagraniem i książeczką – proponuje aż 80 minut muzyki zamkniętej w 28 ścieżkach, z których trzy to bonusowe, alternatywne wersje poszczególnych tematów. Zabrakło w tym wszystkim jedynie ballady Pata Boone, „Moody River”. W zamian otrzymujemy natomiast piosenkę „Friday Night’s a Great Night for Football”, która stanowi bodaj najbardziej charakterystyczną wizytówkę danej produkcji. Warto przypomnieć, że oprócz tych dwóch hitów w filmie usłyszymy jeszcze trzy inne, także nie jest to kompletny zapis ścieżki dźwiękowej.

 

Ale fani nie powinni kręcić nosem, bo i nie ma na co – muzyki jest i tak wystarczająco dużo, by nawet najzagorzalszym miłośnikom twórczości Kamena odbiła się czkawką. Jednocześnie wypada ona lepiej, jak na wspomnianym bootlegu, głównie za sprawą poprawionej jakości dźwięku i profesjonalnego montażu (raz jeszcze chronologicznego, z przewagą krótkich utworów, ale nieco innym podziałem tematów i rozłożeniem akcentów). Żaden z tych elementów nie jest co prawda w stanie zmienić posępnej natury ilustracji, ale już sam ten fakt ma dla uszu znaczenie. Czy dla melomańskiej wrażliwości także? Cóż, tu już fajnie nie jest.

 

Nie ma się co oszukiwać, jakoby sensacyjna stylistyka Kamena była przystępna, bo nie jest. Co stanowi o jej sile, to swoisty pazur, charakter, jaki w starciu z ruchomym obrazem oferuje to, co w kinie najważniejsze, czyli odpowiednie emocje oraz atmosferę. Funkcjonalnością zatem „The Last Boy Scout” w pierwszej kolejności stoi, poza filmem w większości raczej strasząc solidną i pełną drobnych smaczków, ale jednak li tylko tapetą. Przy całym zachowaniu charakterystycznego języka artysty, jak i jego skłonności do zabawy nutami (niezwykle przyjemne „Jimmy and Joe In The Garage”), jest to zarazem tytuł, który z miejsca przegrywa z ikonicznymi popisami kompozytora w tym gatunku („Lethal Weapon” i „Die Hard”), bo też i nie jest tak wyrafinowany, nie ma tej samej mocy ekspresji.

 

Ten brak świeżości i klasy ścieżka nadrabia jednak zbliżoną dramaturgią oraz podobną zaciętością dźwięków, które im bliżej finału, tym są ciekawsze. Gorzej, że przepych wydawnictwa – napakowanego po brzegi mało angażującym underscorem wymieszanym z relaksującą, lecz niezbyt pamiętną liryką – jest w stanie mocno nadwyrężyć cierpliwość odbiorcy. Aż do dynamicznego „Darian To The Rescue / Car Chase” i następującego po nim, bombastycznego „BMW Chase” na albumie nie ma zbyt wielu momentów skupiających na sobie uwagę. Przeważają leniwe, acz konsekwentnie budujące napięcie melodie, w których czasem słychać eksperymentalne, nie zawsze czyste zagrywki, często oparte na popularnych motywach muzycznych (na przykład początek „Joe in the Woods”).

 

Twardo słuchając płyty od deski do deski, nietrudno zrozumieć, dlaczego był to tytuł przez tyle czasu niewydany. Popularność oraz jako-taki sukces filmu pewnie doprowadziłyby do sprzedaży paruset kopii – zwłaszcza, gdyby na krążku uwzględnić piosenki – ale nijak nie zatuszowałyby dużej hermetyczności ilustracji, jaka nawet na ekranie jest 'tylko OK'. Tymczasem płyta La-La Land to propozycja jedynie dla zapalonych kamenomaniaków i kolekcjonerów – a i to głównie celem uzupełnienia luki na półkach.

Autor recenzji: Mefisto


CD 1

01.

Titles

02.

Death on the Gridiron

03.

Meeting Joe the Dick

04.

Closet Reveal

05.

Who Did This? / After the Explosion

06.

Flashback No. 1

07.

Lerve

08.

Cory Dies / Gun Battle

09.

Police Station / Flashback Again

10.

Jimmy and Joe in Garage

11.

Jimmy’s Flashback / Bathroom

12.

Jimmy’s Narrow Escape

13.

Shake Your Hand / This Ain’t No Game

14.

Life Sucks

15.

Jimmy Does Cocaine / Jimmy Off Bridge

16.

Joe Gets Zapped

17.

Jimmy on the Phone

18.

Joe in the Woods

19.

Darian to the Rescue / Car Chase

20.

BMW Chase

21.

Eye for an Eye

22.

Shelly’s Office

23.

Joe to the Rescue / Escape / Stadium / Irish Washerwoman (Jig)

24.

Fuck You, Sarah

25.

Friday Night’s a Great Night for Football – Bill Medley

26.

Bonus Track: Titles (alternate)

27.

Bonus Track: Bathroom (extended)

28.

Bonus Track: End Credits (unused)

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz