• Klute / All The President's Men
  • Victoria & Abdul
  • Logan
  • Game of Thrones – season 7
  • Doctor Strange

Big

data publikacji: 12/05/2010

Duży

Big

"...score niesamowicie lekki, czarujący, pomysłowy, który niezmiennie fascynuje..."

Kompozytor: Howard Shore

Rok produkcji: 1988 / 1997 / 2002

Wytwórnia: Cinemaron / Varese Sarabande

Czas trwania: 62:53 min.

 

Każdy z nas miał chyba kiedyś marzenie, które koniecznie chciał urzeczywistnić, choć okazało się to być niemożliwe lub zwyczajnie przerastające możliwości. Josh Baskin też miał jedno – chciał być duży. Pewnego dnia wypowiedział to właśnie życzenie do pewnej tajemniczej maszyny w wesołym miasteczku. I... stał się duży. Tak właśnie przedstawia się punkt wyjściowy filmu... (ot, niespodzianka!) "Duży" z Tomem Hanksem – sympatycznej komedii z lat 80, która wciąż mocno bawi tych małych, jak i dużych widzów. A co z melomanami (obojętnie jakich rozmiarów)? Im równie wielką frajdę sprawił z kolei Howard Shore, co dla niektórych może być pewnym zaskoczeniem, gdyż co by o tym kompozytorze nie mówić, to jednak w kinie komediowo-familijnym z reguły nie gustuje...

Co oczywiście nie oznacza, że się w nim nie sprawdza. Wręcz przeciwnie – nawet tam potrafi z łatwością się odnaleźć, czego opisywany score jest chyba najlepszym dowodem. "Big" zachwyca bowiem muzycznie pod niemal każdym względem. Zacznijmy od tematów – te są naprawdę niezwykłe, a i starczyłoby ich na kilka różnych filmów. Oprócz beztroskiego tematu głównego ("Opening"), mamy tu pocieszną, festynową melodię rodem z wesołego miasteczka ("Calliope") i kapitalny, odrobinę mroczny temat magiczny ("Zoltar") odgrywany m.in. przez dzwoneczki i bałałajkę, co nadaje mu orientalnego wydźwięku. Jest temat Josha, który bardzo ładnie zazębia się z motywem miłosnym ("To Bed", "Falling In Love"), a także świetne, żywiołowe nuty motywu jego przeobrażenia ("Waking Up") i Nowego Yorku. Mało? Dodajmy do tego całą masę kompozycji pobocznych, a otrzymamy naprawdę zróżnicowaną – acz pozostającą pod ciągłym wpływem tematu głównego, stylistycznie jednorodną – kompozycję, która sprawia naprawdę mnóstwo frajdy, szczególnie osobom, które znają i lubią sam film.

Pierwsze skrzypce (z pomocą faktycznych skrzypiec) gra tu fortepian – z reguły delikatny, nienachalny, nieco ulotny, co przywodzi na myśl późniejszego "Forresta Gumpa" Silvestriego. Instrument ten jest zresztą także jednym z bohaterów filmu – to właśnie na nim (a dokładniej na jego dużej wersji podłogowej) rozgrywa się jedna z flagowych scen tej produkcji, melodia z której obecna jest także na albumie ("Toy Store Walking Piano"). Shore często stosuje też elementy współczesne, jak gitara basowa i elektryczna, perkusja, czy skromna elektronika ("Racquetball"), co podkreśla element młodzieńczego nieskrępowania i nadaje całości tak potrzebnej dynamiki, świetnie łącząc się przy tym z klasyczną orkiestrą. Jest też sporo innych, pojedyńczych instrumentów, pojawiających się w obrębie konkretnych scen lub tematów, które często stanowią smaczek sam w sobie, wobec czego nie będę ich opisywał, aby nie psuć Wam przyjemności (a poza tym to prawdziwie krecia robota :).

W kilku miejscach Kanadyjczyk wykorzystał także kompozycje muzyki popularnej, które sprawnie wplótł w resztę partytury. Poza wspomnianym "Toy Store Walking Piano", na który składają się proste – znane zapewne każdemu, kto uczył się gry na pianinie – utwory "Heart and Soul" oraz "Chopsticks", wykorzystano też melodię z piosenki "It's in every one of us" Davida Pomeranza w nostalgicznym "Visiting Home", oraz nieśmiertelne "Moonlight Serenade" Glenna Millera, które jednakże nie do końca wpasowuje się w całość. Dość ciekawe są także wersje alternatywne, zamieszczone jako bonus tracks – niektóre z nich oferują zupełnie inne podejście do partytury i są nawet lepsze, niż pierwowzory, więc i z nimi warto się zapoznać.

Minusy? Właściwie brak. Jest parę kompozycji, czy utworów, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się niepotrzebne (ścieżki bonusowe właśnie) lub zbyt krótkie, aby w ogóle miały sens ("Alone in the Hotel", "The Confession"). Także użycie nadmienionej "Serenady księżycowej" jest czymś zbędnym na dłuższą metę. Ale to drobiazgi – nic nieznaczące detale, do których może przyczepić się chyba tylko największy malkontent. Bo tak na dobrą sprawę ta płyta nie ma wad – jest bardzo dobrze wydana, ułożona chronologicznie i z głową, a przy tym ani za krótka, ani za długa.

Jedynym problemem może być dostępność, gdyż opisywana tu edycja Varese wyszła w limitowanej edycji trzech tysięcy kopii w listopadzie 2002 roku (choć w momencie, gdy piszę te słowa jest ona jeszcze do nabycia przez stronę wytwórni). Pięć lat wcześniej można było co prawda zdobyć nieoficjalne wydanie Cinemaron, ale to z kolei liczy sobie jedynie tysiąc numerowanych kopii. Obie edycje zawierają dokładnie taką samą ilość muzyki, choć na wydaniu Cinemaron widnieje 29 ścieżek, z czego jedynie trzy to alternatywne kompozycje.

Muzyka do filmu "Big" jest po dziś dzień moją ulubioną kompozycją Shore’a, pozostawiającą w tyle nawet monumentalną ilustrację trylogii o pewnej błyskotce. Jest to score niesamowicie lekki, czarujący, pomysłowy, który niezmiennie fascynuje i poruszaja różne struny uczuć. To muzyka zwyczajnie piękna, z którą obcowanie to coś więcej, niż tylko zwykła przyjemność. Gorąco rekomenduję ją każdemu.

Autor recenzji: Mefisto


CD 1

01.

Opening

02.

Calliope

03.

Zoltar

04.

Waking up

05.

New York

06.

Alone in the Hotel

07.

Toy Store Walking Piano (zawiera "Heart and Soul" - Hoagy Carmichael & Frank Loesser)

08.

To Bed

09.

Racquetball

10.

Falling in Love

11.

Moonlight Serenade – Glenn Miller

12.

Josh and Susan

13.

The Envelope

14.

Visiting Home (zawiera "It's in every one of us" - David Pomeranz)

15.

The Confession

16.

Billy and Mom

17.

Finding Zoltar

18.

Goodbye and End Titles (zawiera "Heart and Soul")

19.

Waking up (wersja alternatywna - bonus)

20.

New York (wersja alternatywna - bonus)

21.

Visiting Home (wersja alternatywna - bonus)

22.

Visiting Home (wersja alternatywna 2 - bonus)

23.

Billy and Mom (wersja alternatywna - bonus)

24.

Goodbye - Part one (wersja alternatywna - bonus)

25.

Goodbye - Part two (wersja alternatywna - bonus)

26.

End Titles (wersja alternatywna - bonus; zawiera "Heart and Soul")

Komentarze

Średnia ocena czytelników: 5  

DanielosVK 04-09-2011, 13:55

Świetna recenzja. Co prawda, ja nie stawiam tego score'u nad Władcą Pierścieni, ale często do niego wracam. Lekka, przyjemna, pełna pozytywnej energii kompozycja, do której wraca się z niekłamaną chęcią. Najlepszy Shore w kategorii komedii/filmu familijnego. :)


Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz