• Lady in the Van, The
  • Operation Finale
  • Predator
  • Westworld
  • Program, The

Przedwiośnie

data publikacji: 15/06/2015

Przedwiośnie

"...jedna z najlepszych ścieżek w karierze Polaka..."

Kompozytor: Michał Lorenc

Rok produkcji: 2001

Wytwórnia: Pomaton EMI

Czas trwania: 56:28 min.

 

Na przełomie wieków modna stały się adaptacje lektur szkolnych, ochrzczone przez media superprodukcjami. Nie były to tylko czcze przechwałki, bo wydawano nań grube miliony polskich złotych. Głównie po to, by przyciągnąć uwagę młodzieży i zaspokoić własne potrzeby realizacji epickiego kina. Jedną z takich opowieści jest „Przedwiośnie” Filipa Bajona, według powieści Stefana Żeromskiego. I trzeba przyznać, że to dobry film, z piękną stroną wizualną, solidnym aktorstwem oraz poruszającą muzyką.

 

Nie mogło być inaczej, skoro jej autorem jest jeden z bliższych współpracowników reżysera – Michał Lorenc. Kompozytor, w typowy dla siebie sposób, pomieszał tradycyjne, bardziej konwencjonalne brzmienie orkiestry Simfonia Varsovia z etniką (wspomagający maestro zespół Des Orient, używa takich instrumentów, jak: rigg, zabar, daf, klarnetgrecki i tar), nadając całości odpowiedniego rozmachu. W chaotycznie ułożonej partyturze (w przypadku tego kompozytora, to niestety standard) obie te stylistyki mieszają się ze sobą. Na szczęście całość jest bardzo melodyjna oraz znakomicie zaaranżowana, doskonale współgra z melancholijną orkiestrą.

 

Wystarczy posłuchać „Pacierza”, czy, bazującego na niesamowitej wokalizie Kayah, „Ognia” (przypominającego klimatem „Helikopter w ogniu”), by sie o tym przekonać. W tej części płyty wybija się również temat sensacyjny, związany z rewolucją dziejącą się w Baku. Ekspresyjna gra skrzypiec, mocne uderzenia perkusji i finałowe wejście dęciaków przypominają troszeczkę „Bandytę” („Rewolucja”), jednak nie jest to nachalne zapożyczenie. Temat ten pojawi się w innych aranżacjach jeszcze kilka razy (m.in. arabska, perkusyjna „Pustynia”), stając sie pierwszym rzucającym się w uszy motywem.

 

Drugi, łagodniejszy temat pojawia się już w „Podróży” i związany jest z przybyciem naszego bohatera do Polski. Prowadzą go i nadają mu ton flety (inne aranżacje słychać m.in. w „Pożegnaniu” i granym przez smyczki „Domu”). W podobnym, acz bardziej podniosłym tonie, utrzymany jest utwór tytułowy, z charakterystyczną dla Lorenca grą skrzypiec. Kończąca film ścieżka nie idzie jednak w stronę denerwującego patosu. Najlepszą wersję tej melodii prezentuje „Granica”, gdzie do głosu dochodzi jeszcze śliczna trąbka.

 

Ale tak naprawdę kluczowe są tutaj kompozycje związane z dworkiem w Nawłoci – sielskie, spokojne, niemal melancholijne i przypominające dokonania Jamesa Hornera. Taka jest właśnie „Sól” (pięknie smyczki), cymbałkowo-gitarowa „Nawłoć”, czy emocjonalna „Góra”. Niespodzianką jest natomiast kawałek „Shimi” – jazzujący i elegancki, w big-bandowym stylu, który ilustruje odrodzona Polskę (a dokładnie ówczesną jej elitę). Równie czarująca jest finałowa piosenka (znów Kayah), jaka dobrze współgra z klimatem płyty.

 

 

„Przedwiośniem” Lorenc kolejny raz potwierdza swą kompozytorską wszechstronność, a jego bogate aranżacje poszczególnych utworów mocno działają na odbiorcę. Za wadę uznać można zapożyczenia z poprzednich dzieł (sprawne ucho wychwyci jeszcze „Przeprowadzki”), ale na szczęście nie ma ich zbyt wiele. Raz jeszcze problem stanowi też zaburzona chronologia wydania. Nie bez powodu jednak, praca ta przyniosła twórcy czwarte Złote Lwy na FPFF w Gdyni. Jedna z najlepszych ścieżek w karierze Polaka – na 4,5 nutki.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski


CD 1

01.

Niebo

02.

Pacierz

03.

Ogień

04.

Rewolucja

05.

Kolęda

06.

Pustynia

07.

Podróż

08.

Przedwiośnie

09.

Wojna

10.

Dom

11.

Młodość

12.

Wspomnienia

13.

Odwet

14.

Sól

15.

Nawłoć

16.

Granica

17.

Pożegnanie

18.

Góra

19.

Zdjęcie

20.

Shimi

21.

Światło

22.

Taniec Ognia

23.

Wiosna przyjdzie i tak – Kayah

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz