• Hacksaw Ridge
  • Kubo and the Two Strings
  • Jungle Book, The
  • Pete’s Dragon
  • Sully

Downton Abbey - The Essential Collection

data publikacji: 29/05/2015

Downton Abbey - The Essential Collection

Downton Abbey - The Essential Collection

„...przede wszystkim romantyczna...”

Kompozytor: John Lunn

Rok produkcji: 2012

Wytwórnia: Decca Records

Czas trwania: 70:55 min.

 

W serialu „Downton Abbey” wszystko się zmienia. Stary, anachroniczny świat w ciągu dekady staje się nowoczesny. Poglądy, style, moda, zasady ewoluują. Tylko ktoś odpowiednio elastyczny zdoła przetrwać. Na szczęście człowiek ma zadziwiającą skłonność do zmiany. Wrażliwość sprzed trzech lat może być zupełnie inna, niż ta, którą prezentuje się dzisiaj.

 

Proszę darować ten zestaw truizmów, ale jest to – może nieporadna – próba wytłumaczenia się z pewnej niekonsekwencji. Niemal trzy lata temu recenzowałem pierwszą płytę ze ścieżką dźwiękową do „Downton Abbey”. Pozwoliłem sobie na dość powściągliwą ocenę trzech nutek. Drugie serialowe wydawnictwo w dużej mierze pokrywa się materiałem z poprzednim. Uważny czytelnik zauważy pewnie, że zmieniła się jednak nie tylko ogólna liczba nutek, ale także znacząca część ocen na wrażeniometrze. Powtórzę więc: człowiek ma zadziwiającą skłonność do zmiany, a nic nie jest bardziej na nią podatne, niż gust.

 

Spójrzmy na najbardziej radykalny przykład. Utwór „Story of My Life” zaliczył potężny skok z oceny miernej na dobrą. Nic się w nim przecież nie zmieniło. Nadal są to niemal dwie minuty smyczkowego romantyzmu. Delikatny temat, pozbawiony aranżacyjnych sztuczek, przepływa z elegancką rzewnością. Nie jestem w stanie z pełną odpowiedzialnością tłumaczyć decyzji mojego przeszłego „ja”, ale podejrzewam, że kawałek ten wydał mi się po prostu nudny w swej konwencjonalności. Cóż jednak z tego, skoro właśnie na tym polega jego siła. Ujmuje delikatnością, bez nadmiernej ekspresji porusza. Bezbłędnie spełnia swoją funkcję.

 

Ścieżka dźwiękowa do „Downton Abbey” jest zresztą przede wszystkim romantyczna. Motywy miłosne zajmują tu najwięcej miejsca. Mają w sobie klasyczny wdzięk, bo i serial na nim buduje swoją szczególną atmosferę. Pierwszy temat miłosny wybrzmiewa już w doskonałej suicie otwierającej krążek. Pod jej koniec w pełnej krasie, choć krótko, rozbrzmiewa charakterystyczna, falująca melodia. Składa się ona niejako z dwóch cząstek, rymujących się ze sobą. Pierwsza z nich przypomina ukłon, druga niepewne chwycenie za rękę. Jest w nim więc odpowiednia rezerwa XIX-wiecznej obyczajowości, ale i szczególna, niedzisiejsza niewinność.

 

Drugi znaczący temat miłosny wprowadza „Nothing to Forgive”. Tutaj powściągliwość zostaje odrzucona na rzecz bardziej zdecydowanego wybuchu emocji. Przewaga utworów jednoznacznie romantycznych nad pozostałymi jest jednak tak zdecydowana, że nie sposób wymienić wszystkich. Nawet temat główny, który przede wszystkim zachwyca zdecydowaniem, dzięki gwałtownemu akompaniamentowi fortepianu i smyczkowego ostinato, służy jako linia melodyczna w miłosnej piosence „Did I Make the Most of Loving You”.

 

To wydanie wzbogaciły jeszcze trzy inne piosenki. „I'll Count the Days” również opiera się na jednym z tematów. Brzmi przy tym nieco nowocześniej, głównie ze względu na współczesny wokal Rebeki Ferguson. Natomiast „With or Without You” oraz „Every Breath You Take” należy potraktować jako ciekawostkę. Są to chóralne wykonania słynnych ballad, odpowiednio U2 i The Police. Wpisują się one w jednoznacznie romantyczny charakter krążka.

 

Wciąż jednak udaje się też wyłuskać trochę bardziej figlarnych utworów, bo przecież świat mieszkańców Downton Abbey nie sprowadza się tylko do romansów. Najmocniej wybija się taneczne „Us and Them”, ukształtowane trochę jak piosenka – z kołyszącymi zwrotkami i żwawym refrenem. Nieco wielkoświatowej wspaniałości wprowadza „New World” oparte na krótkim, ale mocnym temaciku, będącym swego rodzaju fanfarą.

 

Z czasem na płycie pojawia się co prawda sporo kawałków o mocno ilustracyjnym charakterze, lecz warto do końca utrzymać skupienie. Chociażby utwór „Patrick”, obrazujący jeden z najbardziej poruszających wątków drugiego sezonu, nie zasługuje na to, by go przespać. Prowadzący fortepian rozpościera przed słuchaczem szary portret gorzkiego liryzmu. Jest tu masa niejednoznaczności, tajemnica i dość fatalistyczne poczucie końca. Podobnie niepokojąco, choć korzystając z odmiennych środków, brzmi „A Dangerous Path”, z partiami smyczków, które zdają płynąć niczym kapryśny wiatr. Charakteryzuje się on podobnym rodzajem niepokojącego piękna, jaki prezentował Dario Marianelli w „Jane Eyre”.

 

Aby poddać się urokowi „Downton Abbey” należy zapomnieć o eksperymentach i ekscentrycznych szaleństwach. Ta muzyka tchnie tradycyjnym, staroświeckim wręcz podejściem. Ma ono jedną wielką zaletę – właściwie nigdy się nie starzeje, choć oczywiście niektórych może nudzić. Trzy lata temu mnie też trochę nudziło, ale dziś serdecznie ją polecam. Nie mogę obiecać, iż za parę lat również będę to robił, ale jak udowadnia ten serial: świat idzie do przodu, również dzięki temu, że zmieniamy zdanie.

Autor recenzji: Jan Bliźniak


CD 1

01.

Downton Abbey: The Suite

02.

Love and the Hunter

03.

Emancipation

04.

Story of My Life

05.

Did I Make the Most of Loving You – Mary-Jess

06.

Nothing to Forgive

07.

Fashion

08.

Damaged

09.

New World

10.

I'll Count the Days – Rebecca Ferguson

11.

The Fallen

12.

A Glimpse of Happiness

13.

Elopement

14.

Preparation

15.

Us and Them

16.

Patrick

17.

Deception

18.

A Dangerous Path

19.

With or Without You – Scala & Kolacny Brothers

20.

Violet

21.

An Ideal Marriage

22.

A Song and a Dance

23.

Every Breath You Take – Scala & Kolacny Brothers

Komentarze

Średnia ocena czytelników: 4  

Mefisto 02-06-2015, 22:04

No, w końcu właściwa ocena, choć w sumie ja swoją opieram właśnie na tym, a nie podstawowym albumie.


Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz