• Så som i Himmelen (As It Is in Heaven)
  • Sling Blade
  • Stranger Things
  • Pitbull
  • Knick, The – season 2

Chappie

data publikacji: 21/04/2015

Chappie

Chappie

„...Zimmer uprawia wręcz coś w rodzaju tematycznego prymitywizmu...”

Kompozytor: Hans Zimmer

Rok produkcji: 2015

Wytwórnia: Varèse Sarabande

Czas trwania: 63:06 min.

 

Kariera Neilla Blomkampa wydaje się dziwnym paradoksem. Najpierw podbił świat fenomenalnym „Dystryktem 9”. Potem rozczarował „Elizjum”, które było też dalekie od finansowego sukcesu. Na następny film dostał więc już mniej pieniędzy. Natomiast bezbłędna kampania promocyjna świadczyła, że studio Sony dużo sobie po „Chappiem” obiecuje. Świadczyło o tym również zaangażowanie do projektu Hansa Zimmera, kompozytora skazanego na potencjalne przeboje.

 

„Chappie” wielkim przebojem się jednak nie okazał, co może zrazić producentów Sony do Zimmera. W końcu ten, będący dziś na szczycie twórca zilustrował też „Niesamowitego Spider-Mana 2”, inny obraz Sony, który wypadł poniżej oczekiwań. Najwyraźniej pod względem finansowym Zimmer przynosi temu studiu pecha. Na szczęście nie przeszkadza mu to pisać dlań porządnej muzyki. Ścieżka dźwiękowa do ostatnich przygód Spider-Mana słusznie zebrała wysokie oceny. „Chappiemu” też się parę ciepłych słów należy.

 

Nieprzypadkowo zestawiam tutaj te dwa tytuły. Wydaje się, że pod względem muzycznym historia robota z Johannesburga wcale nie jest odległa od losów Petera Parkera. W obydwu przypadkach Zimmer stawia na agresywną młodzieżowość. Wybiera bardzo zdecydowane środki: hałaśliwą elektronikę, ostre brzmienia gitary elektrycznej. W finale filmu sięga nawet po niepokojący, cyfrowo przetworzony ludzki głos. Nie działa on może tak znakomicie, jak słynny motyw Elektro, ale dodaje obrazowi trochę nietypowego, rozbuchanego mroku.

 

Sam robot Chappie jest przy tym dość siermiężny z wyglądu i na ogół raczej zabawny z zachowania. Zimmer podkreśla dziecinną naturę swojego bohatera, sięgając po 8-bitowe brzmienia, które najwyraźniej przeżywają w muzyce filmowej swój mały renesans. W przeciwieństwie jednak do zastosowania tego chwytu w animowanych hitach, Zimmer unika ostentacji. Miesza te zabawne, prościutkie dźwięki z gęstą fakturą nowoczesnej elektroniki. W ten sposób czyni z nich ciekawą propozycję do zastosowania w „poważniejszej” muzyce. Chociażby w nieprzyjemnym „Mayhem Downtown” 8-bitowe momenty stają się niejako podkreśleniem obecności i działań pozytywnego bohatera.

 

Zimmer, swoim zwyczajem, bardzo skupia się na barwie materiału. Tutaj trafia bez pudła. Chociaż trudno jego wybory nazwać szczególnie zaskakującymi, mają odpowiednią moc. Świetnie prezentuje się muzyka akcji, a elektroniczna mieszanka ładnie podkreśla brutalność świata, w którym musi się odnaleźć niewinny bohater. Słabiej natomiast wypada warstwa melodyczna. Zimmer uprawia wręcz coś w rodzaju tematycznego prymitywizmu. Wystarczają mu dwa-trzy dźwięki, powtarzane w podobnych wariacjach. Jest to całkiem zrozumiałe w dynamicznych momentach, ale nawet motyw głównego bohatera wykracza niewiele ponadto. Otrzymuje przy tym miłą dla ucha, kołysankową aranżację („A Machine That Thinks and Feels”). Stanowi ona wytchnienie po mocarnych, ostrych brzmieniach.

 

Trochę zresztą tego wytchnienia jest na płycie za mało. Przeszło godzina raczej hałaśliwego materiału powoduje znużenie. Pojawiają się co prawda fragmenty interesujące, jak chociażby końcówka „Firmware Update” z rozczulającą wariacją tematu Chappiego. Miłośnicy rozbrajającego, zimmerowskiego patosu także znajdą coś dla siebie („The Outside Is Temporary”). Wszystko nie wykracza jednak poza pewne kanony już przez tego kompozytora wypracowane. Czy zatem po latach będzie za co „Chappiego” pamiętać?

 

Tak, wszelkie wtórności i odrobinę nudy wynagrodzi „We Own This Sky”. Zasadniczo Zimmer nie robi tu nic nadzwyczajnego. Śmiesznie prosty, narastający temacik, obudowuje szumiącą elektroniką i miarowymi, metalicznymi uderzeniami. W pierwszej chwili zwraca uwagę nawiązanie do westernowych utworów Ennio Morricone. Przede wszystkim jednak kawałek ten wskazuje, że u Zimmera diabeł tkwi w akompaniamencie. To on buduje oszałamiającą przestrzeń, wciąga, hipnotyzuje. Nawet jeśli Niemiec ostatnimi czasy maksymalnie upraszcza linie melodyczne, tutaj udowadnia, iż niemal ich nie potrzebuje.

 

Niestety „We Own This Sky” trochę ginie w filmie. Ogólnie rzecz biorąc jednak, Blomkamp nieźle sobie z pracą Zimmera radzi. Szczególnie skromniejsze, pół-liryczne fragmenty zostały ładnie wyeksponowane. Reżyser, mimo że wciąż daleki jest od szczytowej formy, atakuje teraz budzący wiele emocji projekt, kolejnego „Obcego”. Skoro współpraca z Zimmerem wypadła całkiem nieźle, może panowie razem wybiorą się w tę podróż. Zimmer i Obcy? To byłby przebój. 

 

Autor recenzji: Jan Bliźniak


CD 1

01.

It's a Dangerous City

02.

The Only Way Out of This

03.

Use Your Mind

04.

A Machine that Thinks and Feels

05.

Firmware Update

06.

Welcome to the Real World

07.

The Black Sheep

08.

Indestructible Robot Gangster 1

09.

Breaking the Code

10.

Rudest Bad Boy in Joburg

11.

You Lied to Me

12.

Mayhem Downtown

13.

The Outside Is Temporary

14.

Never Break a Promise

15.

We Own This Sky

16.

Illest Gangsta on the Block

Komentarze

Średnia ocena czytelników: 3.5  

Andy 21-04-2015, 20:30

Po Chappie na pewno szybciej się biega ;)


Mefisto 23-05-2015, 15:21

Sympatyczne. Nic nie urywa, ale fajnie, że HZ zapodał coś odmiennego. No i te kilka fragmentów jednak zapada w pamięć. Dam 4, żeby średnia wyszła odpowiednia :)


Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz