• Man with One Red Shoe, The – Limited Edition
  • Swiss Army Man
  • Born To Be Blue
  • Miss Sloane
  • Hoax, The

Lost Highway

data publikacji: 10/04/2015

Zagubiona autostrada

Lost Highway

"...tworzy bardzo psychodeliczną aurę..."

Kompozytor: Angelo Badalamenti, różni wykonawcy

Rok produkcji: 1997

Wytwórnia: Nothing / Interscope / MCA

Czas trwania: 71:57 min.

 

Witajcie na szalonej autostradzie, pełnej mroku, tajemnicy, zbrodni oraz seksu. Przewodnikiem w tej szalonej wycieczce będzie sam David Lynch, wspierany przez pisarza Barry’ego Gifforda. Uznawana za opus magnum reżysera „Zagubiona autostrada”, to historia, w jakiej łatwo można się pogubić, jeśli będziecie szukać racjonalnego tłumaczenia wydarzeń. Kto zabił gangstera Dicka Laurenta? Co z tym wspólnego ma saksofonista Fred Madison? Czy Fred zabił swoją żonę, Renee? I o co tu tak naprawdę chodzi?! To musicie sami zobaczyć i ocenić.

 

Ścieżka dźwiękowa do „...Autostrady” stanowi prawdziwy misz-masz brzmieniowy. Poza instrumentalnymi kompozycjami ocierającymi się o elektronikę i jazz, jest tutaj masa szeroko pojętego alternatywnego brzmienia: od rocka, przez ambient i trans po industrial. Kto będzie w stanie to wszystko ogarnąć? Są to tak skrajne dźwięki, jak ludzkie emocje.

 

Całość zaczyna i kończy „I’m Deranged” Davida Bowie. Piosenka ta idealnie współgra z obrazem przypominającym ten z okładki płyty – ciemna droga, żółte pasy, białe światła samochodu... Elektronika galopuje, perkusja wali, a David śpiewa wręcz jak natchniony. Gdzieś tam w tle jest jeszcze fortepian, który pod koniec przypomni o swojej obecności. Wersja wieńcząca album zaczyna się od głosu Bowiego, do którego potem dołączają następne instrumenty, wprowadzając słuchacza niemal w ekstazę.

 

Skoro Lynch, to musiał pojawić się Angelo Badalamenti. Napisał gros instrumentalnych kompozycji, jednak na płycie wybija się raptem kilka z nich. Kluczowe jest tutaj „Red Bats with Teeth” – jazzowa melodiaz zaczynająca się spokojnym fortepianem oraz delikatnym saksofonem. Ale im dalej w mrok, tym bardziej mocniejszy i agresywniejszy staje się saksofon, wręcz nieznośny podczas osłuchu, co współgra ze stroboskopowym światłem nocnego klubu oraz jego klimatem. Po nim mamy delikatne wyciszenie w postaci „Hunting & Heartbreaking” z elektroniką i skrzypcami w tle oraz naprawdę złowrogą końcówką (krzyk mężczyzny). Dalej jest dość intrygująco: posępne reggae (gitarowe „Dub Driving”) czy skrzypce imitujące syreny („Police”) wyróżniają się najbardziej spośród reszty dźwięków.

 

Drugim autorem ilustracji jest Barry Adamson – basista i współzałożyciel legendarnej grupy Nick Cave & the Bad Seeds. Jego największym wkładem jest dwuczęściowy temat pana Eddy’ego – wpływowego i ważnego mafioza. Ponury, jazzujący temat. Mroczne trąbki na początku wraz z pulsującą elektroniką budują bardzo ciężki klimat, jednak szybko dochodzi do gwałtownej eksplozji – przyśpiesza perkusja, rozciągnięte zostają dęciaki oraz saksofon. W drugiej połowie utworu gwałtowne strzały perkusji łagodzą dźwięki fletu. Poza tymi kompozycjami warto wyróżnić jeszcze jazzowe „Hollywood Sunset” oraz dziwaczne „Something Wicked This Way Comes” towarzyszące imprezie, w trakcie której Fred poznaje tajemniczego mężczyznę.

 

W tym układzie jest jeszcze trzeci artysta, który w dodatku wyprodukował album. Nazywa się Trent Reznor. Wskakuje on swoim agresywnym, rockowo-elektronicznym „Perfect Drug”, wcześniej dając nam jeszcze instrumentalne (i najsłabsze w zestawie) „Videodrones, Questions”, a następnie bardzo dobre „Driver Down”, jakie zaczyna się dość spokojnie, by potem za pomocą agresywnych uderzeń perkusji i mocnej gitary elektrycznej stworzyć wielce surrealistyczny klimat.

 

Jeśli zaś chodzi o innych wykonawców, to jest totalny rozrzut, który mimo to nie gryzie się ze sobą i tworzy bardzo psychodeliczną aurę. Dominuje jazz (spokojne „Intersatez” Antonio Carlosa Jobima z delikatnym fortepianem), mamy nieco alternatywnych brzmień (pulsująca elektronika w „Eye” The Smashing Pumpkins), soft rock z lat 60. („This Magic Moment” Lou Reeda) oraz mocne nuty od Marilyna Mansona i grupy Rammstein. Huśtawka emocjonalna gwarantowana.

 

Mimo to uważam ten album za nierówny – utwory instrumentalne nie dorównują poziomem piosenką, co wywołuje poczucie sinusoidy. Z drugiej jednak strony, całość ma bardzo spójny klimat, typowo „lynchowski”. Na pewno w filmie ta muzyka się sprawdza, ale jeśli go nie widzieliście, to możecie się soundtrackiem rozczarować. Długo zastanawiałem się nad oceną i dochodzę do wniosku, że trochę naciągana czwórka wydaje się najbardziej adekwatna do całości – głównie za dobrą symbiozę z obrazem oraz znakomite piosenki.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski


CD 1

01.

I’m Deranged (edit) – David Bowie

02.

Videodrones, Questions – Trent Reznor

03.

The Perfect Drug – Nine Inch Nails

04.

Red Bats With Teeth

05.

Hunting & Heartbreaking

06.

Eye – The Smashing Pumpkins

07.

Dub Driving

08.

Mr. Eddy’s Theme 1 – Barry Adamson

09.

This Magic Moment – Lou Reed

10.

Mr. Eddy’s Theme 2 – Barry Adamson

11.

Fred & Renee Make Love

12.

Apple of Sodom – Marilyn Manson

13.

Insensatez – Antonio Carlos Jobim

14.

Something Wicked This Way Comes (edit) – Barry Adamson

15.

I Put a Spell on You – Marilyn Manson

16.

Fats Revisited

17.

Fred’s World

18.

Rammstein (edit) – Rammstein

19.

Hollywood Sunset – Barry Adamson

20.

Hierate Mich (edit) – Rammstein

21.

Police

22.

Driver Down – Trent Reznor

23.

I’m Deranged (Reprise) – David Bowie

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz