• Silence
  • Get Out
  • Allied
  • Thank You for Your Service
  • Marie Curie

Factotum

data publikacji: 01/11/2008

Factotum

Factotum

"...z pewnością umili nam kolejny szary dzień..."

Kompozytor: Kristin Asbjørnsen

Rok produkcji: 2006

Wytwórnia: Milan Records

Czas trwania: 50:39 min.

 

Kristin Asbjørnsen to norweska piosenkarka i kompozytorka. W swoim kraju zdobyła sobie już dość spore grono fanów i niemałe uznanie. Przez ostatnią dekadę śpiewała w kwartecie “Kvitretten", który słynie z eksperymentów i improwizacji wokalnych. Znana jest z bardzo osobistego podejścia do muzyki i inspiracji rytmami z całego świata, ze wskazaniem na afrykańskie dźwięki. Jej firmowym znakiem jest spora dawka melancholii, która świetnie kontrastuje z bardziej dynamiczną muzyką. Nie tak dawno artystka wydała swoją pierwszą solową płytę.

Dadafon to natomiast grupa Kristin, która stanowi motor napędowy jej twórczości. Ich muzyka to pewnego rodzaju miłosne ballady, jednak znacznie bardziej potężne i emocjonalne, aniżeli to, co słyszymy na co dzień. Zespół tworzą: Kristin Asbjørnsen, Jostein Ansnes, Øyvind Engen, Eirik Øyen i Martin Langlie. W roku 2005 wydali swoją piątą płytę "Lost Love Chords", na której znaleźć można obie piosenki z "Factotum".

KRØYT to z kolei trio, które Kristin tworzy wraz z Řyvindem Brandtsegg (wibrafon/sample) i Thomasem T. Dahl (gitara). Razem grają różnego rodzaju rockowe wariacje. Wydali 4 świetnie przyjęte albumy i często współpracują z innymi skandynawskimi artystami, jak np. ze Szwedzkim "Fleshquartet".

Factotum jest filmem na podstawie prozy Charlesa Bukowskiego, opowiadającym o prostym (lecz o dziwo barwnym) życiu jego książkowego alter ego Henry’ego Chinaski. Rolę główną brawurowo odegrał Matt Dillon, a muzykę stworzyli w/w twórcy z Kristin na czele. I właśnie album z ich muzyką jest przedmiotem mojej recenzji.

Recenzja ta jest równie prosta, jak wspominania muzyka – bez fajerwerków i bez przysłowiowego pieprzenia się. Ot krótki opis trafnej ilustracji do jednego z najlepszych filmów o codziennym życiu, którego częścią jest także pisanie – na przykład recenzji. Wy je czytacie (mam taką głupią nadzieję), potem oskarżając mnie o wierutne bzdury lub dziękując za zwrócenie uwagi na coś, na co sami byście nie wpadli. I tak zamyka się ten niewielki krąg życia – ja nie jestem przez to bogatszy, Wy stajecie się biedniejsi finansowo (choć i tak połowa ciągnie z sieci :p), zyskując tym samym kolejne soundtracki, które nie mieszczą się już w szafie. Zacznijmy więc raz jeszcze te codzienne zmagania…

Muzyka jest tyleż relaksująca, co wciągająca. Leniwie lecące rytmy mimowolnie koją nasz umysł, jednocześnie sprawiając, że z ochotą spędzimy następną godzinę w słuchawkach (choć płyta ma 50 minut, to jednak przynajmniej ze dwa fragmenty sobie powtórzymy). Zresztą taki był też zamysł artystki – jak mówi, chciała stworzyć komfortową muzykę o naiwnym charakterze, w sam raz na powolny dzień. I to jej się udało. Co więcej, stworzyła ilustrację na wskroś magiczną, mimo iż magii w niej za bardzo nie ma. To tylko kilka prostych tematów głównych i jeszcze więcej ich wariacji, które oparte są na lekkiej elektronice (typu wibrafon i gitara) oraz na pojedynczych, klasycznych instrumentach z wiolonczelą i bębnami na czele. A jednak w jakiś sposób można się w tym łatwo zatracić. Tym bardziej to ciekawe, bo niemal wszystko działa tu na zasadzie ślimaka – powolnie i trochę przygnębiająco, ale z gracją i swoistym urokiem. Jedynie parę żywszych, kapitalnych fragmentów ("Pickles", "Remembering" i "Horse Race Groove") potrafi skutecznie ożywić całość.

Piosenek jest kilka, ale tylko jedna przyciąga absolutnie – mowa oczywiście o motywie przewodnim filmu, "Slow Day". Fragment ten użyto już w trailerze i kojarzy się już bezpowrotnie z filmem Benta Hamera, będąc jego muzycznym odpowiednikiem. Na albumie pojawia się w dwóch formach – obie słychać także na ekranie – żywszej i bardziej konkretnej, oraz wolniejszej, w której słychać większą zadumę. I obie wersje podobają mi się równie mocno – choć ta druga jest dłuższa, przez co odrobinę ciekawsza. Jest też utwór o nazwie "Slow Day Fragments", w którym użyto właśnie fragmentów tej piosenki, głównie refrenu – nie wykonujej jej jednak Dadafon, tylko sama Kristin, która tym zabiegiem nadaje muzyce stosownej ciągłości, jeszcze bardziej "wytłuszczając" motyw główny. Na drugim miejscu bardziej energiczna "If You're Going To Try", gdzie Asbjørnsen wspomaga chórek innych osób, a styl jest bardziej rockowy. Wokal Kristin słychać także w "I Wish To Weep" i "My Garden", ale nie są to pełnokrwiste piosenki – to raczej impresje, jakich dokonano względem filmu. Zresztą wszystkie oparto na tej samej melodii i prozie Bukowskiego (z knigi "What matter most is how well you walk through fire"), przez co nie odbiegają od reszty partytury (choć "If You're Going To Try" i "My Garden" nie znalazły miejsca w gotowym filmie). Podobnie "Dreamland II", który pomimo tytułu posiada tylko jedną wersję, trudno ochrzcić mianem piosenki. Ten lekki trans jest odrobinę gorszy w odsłuchu, głównie poprzez specyficzną melodię i elektronikę, ale i on powinien znaleźć swoich fanów.

W filmie ilustracja jest więcej, jak poprawna – stanowi jego integralną część, bez której trudno wyobrazić sobie efekt końcowy. To idealna współpraca filmowego rytmu z dźwiękami muzyki. Po prostu.

Podsumowanie jest banalne – warto sięgnąć po tę płytę. To niezbyt popularna pozycja, ale z łatwością można ją dostać, także w Polsce. Wszak nie jest coś, po czym będziemy zbierać szczękę z podłogi, a uszy zeskrobywać ze ścian, ale z pewnością umili nam kolejny szary dzień. A ponieważ życie składa się z wielu takich dni, to niewątpliwie powrócimy do niej jeszcze nie raz, choćby podświadomie.

Suplement jeszcze będzie, odnoszący się bardziej do muzyków, niż muzyki. Otóż następnym razem, gdy beznamiętnie będziecie błądzić po sklepie i zatrzymacie się na literce "D", to zamiast nabijać Dodzie licznik, poszukajcie lepiej Dadafonu. Wszyscy dobrze na tym wyjdziemy ;)

Okładka inna natomiast (i natychmiast) poniżej.

Autor recenzji: Mefisto


CD 1

01.

On The Bus

02.

Reunion

03.

I Wish To Weep

04.

Farewell I

05.

Slow Day – Dadafon

06.

Ice Plant Overture

07.

Pickles

08.

Still Awake

09.

Quirky Waltz

10.

Dreamland II – KRØYT

11.

Slow Day Fragments

12.

My Garden

13.

In The Kitchen

14.

Beside You

15.

Drunk Driving

16.

Remembering

17.

Shoes

18.

If You're Going To Try

19.

Horse Race Groove

20.

Farewell II

21.

Slow Day II – Dadafon

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz