• Witch, The
  • Sing Street
  • Firestarter
  • Hitman’s Bodyguard, The
  • Klute / All The President's Men

David Bowie nie żyje

data publikacji: 11-01-2016, 18:22

Niestety, początek roku nie zaczął się dobrze dla muzyki, także filmowej. Wczoraj w nocy odeszła jej kolejna legenda, David Bowie. Znany tyleż ze swoich ekspresyjnych przebojów, co osobliwej fizjonomii artysta, który niedawno skończył 69 lat, przegrał walkę z nowotworem wątroby. Parę dni wcześniej wydał swoją 25 i, jak się okazało, ostatnią płytę – „Blackstar”.

 

Bowie w kinie, to przede wszystkim licznie wykorzystywane piosenki (ostatnio w „Marsjaninie” wybrzmiewał „Starman”), z których kilka Brytyjczyk skomponował specjalnie na potrzeby filmów, jak „This Is Not America” z „The Falcon and the Snowman” czy magnetyzujące „Putting Out the Fire” z „Ludzi-kotów” (nominacja do Złotego Globu), które po latach skutecznie wykorzystał także Quentin Tarantino w swoich „Inglourious Basterds”. Jego głos napędzał także produkcje, w których spełniał się aktorsko: „Labirynt”, „Ziggy Stardust and the Spiders from Mars”, „Absolute Beginners”, „Basquiat”..., czy nawet „Zoolander”, gdzie zaliczył skromne cameo.

 

David Robert Haywood Jones – bo tak się naprawdę nazywał – oprócz wielu kolaboracji ze znaczącymi nazwiskami showbiznesu oraz niesamowitego wpływu zarówno na nich, jak i widzów/słuchaczy, dał X muzie także syna, Duncana, który został uznanym reżyserem. W swym drugim małżeństwie doczekał się także córki, Alexandrii. Był laureatem francuskiego Orderu Sztuki i Literatury i honorowego doktoratu amerykańskiego Berklee College of Music, acz odrzucił zarówno Order Imperium Brytyjskiego, jak i oferowany mu tytuł rycerski. Na jego cześć nazwano też gatunek... pająka, Heteropoda davidbowie. Do samego końca pozostawał czynny twórczo i towarzysko, a jego niezwykła charyzma i osobowość pozostaną z nami na zawsze wraz z jego niesamowitą muzyką.

 

Autor: Mefisto

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Komentarz