• Sztuka kochania
  • Tortue Rouge, La (Red Turtle, The)
  • Guardians of the Galaxy, Vol. 2
  • Så som i Himmelen (As It Is in Heaven)
  • Sling Blade

James Horner nie żyje

data publikacji: 23-06-2015, 14:38

Dzisiejszego poranka świat obiegła tragiczna wiadomość, którą teraz można jedynie potwierdzić. W katastrofie lotniczej niedaleko Santa Barbara zginął James Horner. 61-letni kompozytor sam pilotował maszynę S312 Tucano, która została kompletnie zniszczona, nie było innych pasażerów. Jest to olbrzymia, niepowetowana strata dla świata filmu, nie tylko z uwagi na ponad 150 wyjątkowych ścieżek dźwiękowych, które wyszły spod ręki maestro, lecz głównie ze względu na fakt, iż w ostatnim czasie twórca ten zaczynał przeżywać swą drugą młodość. Dopiero co mieliśmy zresztą przyjemność zapoznać się z jego znakomitą pracą koncertową "Pas de Deux", pierwszą od 30 lat w jego karierze, po sukcesie której Horner ochoczo zabrał się do kolejnych filmowych widowisk, w tym wyczekiwanych sequeli "Avatara".

 

 

Na tą chwilę ostatnimi soundtrackami, które przyszło mu napisać pozostają: oparte o prawdziwą historię uwięzionych pod ziemią górników "The 33" z Antonio Banderasem, dramat bokserski "Southpaw" oraz dokument o... lotnictwie, którego prywatnie Horner był wielkim entuzjastą (trzy lata temu zilustrował krótkometrażówkę na ten temat, "First in Flight") – "Living in the Age of Airplanes". W marcu tego roku Horner stworzył też "Collage" - koncert na cztery waltornie i orkiestrę, jaki przypuszczalnie także doczeka się wydania płytowego.

 

A później... pustka. Pustka, którą można wypełnić jedynie legendarnymi pracami Jamesa Roya Hornera, dzięki którym na zawsze pozostanie w naszych sercach. 

Żegnaj, James!

 

 

 

 

 

Autor: Mefisto

Komentarze

Blackwood 26-06-2015, 15:32

You were owe the world your gifts....


Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Komentarz