• Witch, The
  • Sing Street
  • Firestarter
  • Hitman’s Bodyguard, The
  • Klute / All The President's Men

BFG, The

data publikacji: 07/06/2017

BFG: Bardzo Fajny Gigant

BFG, The

"...Bardzo Fajny Score..."

Kompozytor: John Williams

Rok produkcji: 2016

Wytwórnia: Walt Disney Records

Czas trwania: 64:33 min.

 

Dotychczas skrót BFG miał dla mnie zawsze tylko jedno rozwinięcie – znany z gry „Doom” Big Fucking Gun. Jednak gdy pojawia się nazwisko Stevena Spielberga, ten trop okazuje się ogromnym nieporozumieniem. „BFG” to familijna produkcja oparta na powieści Roalda Dahla o przyjaźni małej dziewczynki z olbrzymem, który tworzy sny. Brzmi ciekawie? Jednak coś nie zagrało i powstał film, który nie spodobał się ani dzieciom (bo za mroczny), ani starszym widzom (zbyt infantylny humor i przewidywalny), przez co wyszło zaledwie niezłe dzieło.

 

Ale wiadomym jest, że nawet słabszy film mistrza Spielberga potrafi urzec muzyką. Bo John Williams to prawdziwy gigant wśród kompozytorów, nawet jeśli ostatnimi laty potwierdza jedynie swoją warsztatową sprawność i biegłość w dźwiękowych pomysłach. Nawet gdy oferuje garść ogranych składników, to swoją batutą potrafi czarować niczym doświadczony magik.

 

Początek wydaje się dość spokojny, a najbardziej zaskakuje bardzo duża obecność fletów w całej ścieżce. Instrument ten dodaje wiele czaru całemu score’owi, ilustrując senne świetliki wyłapywane przez naszego olbrzyma (magiczne „Dream County” okraszone również bardzo delikatnymi ozdobnikami: smyczkami, dzwoneczkami i harfą; czy niemal zwiewne „Dream Jars”). Williams nie zapomina też o szerokiej bazie tematycznej, dając podwaliny pod – jak zawsze – ciekawe utwory. Jest ich tutaj kilka i każdy na swój sposób interesujący. Ale czy kiedykolwiek było inaczej?

 

Mamy tutaj pogodny i ciepły temat przewodni w bardzo skocznym „Overture”, z rozpędzonymi smyczkami oraz "strzelającymi" fletami (pojawia się także m.in. w lekkim „Sophie’s Future” w uroczym duecie flet/harfa). Mroczniejsze oblicze prezentuje fortepianowa melodia na kształt niepokojącej kołysanki („The Witching Hour”, „There Was a Boy”), do której dochodzi bardzo melancholijny klarnet oraz cymbałki, co podkreśla samotność i wyobcowanie naszej protagonistki.

 

Maestro wie, jak wykorzystać orkiestrę i robi to z pełnym zaangażowaniem, dodając wiele prostych pomysłów. Najmocniej słychać to w utworach dotyczących samych olbrzymów oraz finałowej konfrontacji. „To Giant Country” jest mrocznym walcem z przewodzącymi fagotami i wiolonczelą, podobnie jak bazujący na opasłych dęciakach, powolny „Fleshumpeater” czy przypominający trochę z początku temat przewodni ze „Szczęk” nasilający się „Frolic”, który zmienia się w skocznego kankana. Do tego wszystkiego zostaje wpleciona jeszcze monarchia brytyjska , co wymaga odpowiedniego dostojeństwa nadanego przez marszowe werble i grające walca smyczki w „Queen’s Dream” oraz perkusję w spokojniejszym „Meeting the Queen”.

 

„BFG” to typowy score made by John Williams, czyli poziom dla wielu współczesnych twórców nieosiągalny. Muzyka bardzo bogata pod względem melodyki, aranżacji oraz dobrze zgrana z wydarzeniami ekranowymi, pełna smaczków oraz ozdobników tak charakterystycznych, że nie da się jej pomylić z jakąkolwiek inną. Szkoda tylko, że to wszystko słyszeliśmy już wcześniej. Owszem, nie jest to kalka poprzednich dzieł Big Johna, ale w nutach przebijają się „Przygody Tintina”, Harry Potter czy nawet – co wychwyci sprawniejsze ucho – „Furia”. Trudno przy tym odmówić „BFG” energii oraz zwiewności. Nie postawiłbym go obok największych osiągnięć mistrza, więc po długim zastanowieniu daję bardzo mocne trzy z plusem. W końcu to BFS – Bardzo Fajny Score.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski


CD 1

01.

Overture

02.

The Witching Hour

03.

To Giant Country

04.

Dream Country

05.

Sophie’s Nightmare

06.

Building Trust

07.

Fleshumpeater

08.

Dream Jars

09.

Frolic

10.

Blowing Dreams

11.

Snorting and Sniffing

12.

Sophie’s Future

13.

There Was a Boy

14.

The Queen’s Dream

15.

The Boy’s Drawings

16.

Meeting the Queen

17.

Giants Netted

18.

Finale

19.

Sophie and the BFG

Komentarze

Średnia ocena czytelników: 3  

Franciszek 07-06-2017, 20:28

" Dotychczas skrót BFG miał dla mnie zawsze tylko jedno rozwinięcie – znany z gry „Doom” Big Fucking Gun. Jednak gdy pojawia się nazwisko Stevena Spielberga, ten trop okazuje się ogromnym nieporozumieniem" Dobre :)


tomasz Goska 08-06-2017, 14:51

Brawurowo Flecikiem Grane - takie wrażenia pozostawia po sobie praca Williamsa. Świetne aranże i mistrzowskie wykonanie, ale w treści pusto, jak w bebechach wiecznie głodnego olbrzyma.


Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz