• Hacksaw Ridge
  • Kubo and the Two Strings
  • Jungle Book, The
  • Pete’s Dragon
  • Sully

Hell or High Water

data publikacji: 01/02/2017

Aż do piekła

Hell or High Water

"...raczej impresja współtworząca atmosferę..."

Kompozytor: Nick Cave & Warren Ellis, różni wykonawcy

Rok produkcji: 2016

Wytwórnia: Milan

Czas trwania: 43:29 min.

 

W każdym roku zdarza się film, który początkowo pozostaje niezauważony przez widzów, którzy zaczynają go doceniać wraz z czasem. Jestem pewny, że taki będzie przypadek „Aż do piekła” – współczesnego westernu opowiadającego o dwóch braciach, co napadają na bank, by spłacić bankową hipotekę. Mocny scenariusz, nostalgiczno-gorzki klimat oraz świetne aktorstwo tria Bridges-Foster-Pine dają gwarancję kina z wysokiej półki.

 

Równie istotna dla całości jest także oprawa muzyczna. Twórcy postawili na sprawdzonych w kowbojskim stylu autorów, czyli Nicka Cave’a i Warrena Ellisa. Panowie są znani z tworzenia muzyki bardzo minimalistycznej, nie zawsze łatwej w odbiorze, ale pewnie budującej narrację i zawsze sprawdzającej się na ekranie. Nie inaczej jest tutaj, gdzie wszystko oparte jest na dźwiękach skrzypiec, fortepianu oraz bardzo nieprzyjemnej, wręcz chropowatej elektroniki.

 

Trudno właściwie mówić o tematach czy motywach w przypadku „Hell Or High Water”. To raczej impresja współtworząca atmosferę całego dzieła. Wybrane instrumentarium świadczy pośrednio o inspiracji westernami (czuć tu echa „Zabójstwa Jesse’ego Jamesa…”), a dość powolne brzmienie melodii może wywołać znużenie (co wrażliwsi mogą próbować podciąć sobie żyły). Smyczki świdrują w tle, a fortepian wręcz płacze. Dlatego pojawiają się pewne drobne urozmaicenia: niesione echem wokalizy („Comancheria”), plumkające niewyraźnie tło (nostalgiczne „Mama’s Room”), rytmiczne walenie w kotły jak w jakimś szamańskim rytuale („Texas Midlands”). To wszystko trafnie podkreśla emocje naszych bohaterów, którzy pakują się w coraz większe bagno, aby utrzymać się na powierzchni

 

Nie mogło też zabraknąć action score’u, który tutaj reprezentuje dziwaczne „Robbery”. Rozstrojone organy, surowa gitara i nieprzyjemne tło w postaci nieskładnej elektroniki, jak i coraz silniej dająca o sobie znać perkusja ze smyczkami, pod koniec wręcz szarpią nerwy. W podobnym tonie wybrzmiewa także „Mountain Lion Mean” z "tykającym" basem, czy „From My Cold Dead Hands”, gdzie mocniej zaakcentowano perkusję.

 

Niejakim smaczkiem i dodatkiem do ilustracji są świetnie wykorzystane piosenki. Skoro jesteśmy w Teksasie, to musi przygrywać nam country. I tak mamy tu różne oblicza tego gatunku: od bardzo klasycznych w stylu przebojów Waylona Jenningsa oraz Scotta H. Birama, po mroczniejsze dzieła Townesa Van Zandta i wybrzmiewającego w finale Chrisa Stapletona. Utwory te umieszczone są zgodnie z filmową chronologią i konkretnie ubarwiają album, dodatkowo trafnie komentując również ekranowe wydarzenia.

 

„Hell Or High Water” potwierdza kompozytorską dyspozycję duetu Cave/Ellis, których mogę śmiało nazwać mistrzami nastroju. A że nastrój ten nie należy do przyjemnych, to już jest inna kwestia. Nie jest to może aż tak przystępna muzyka jak poprzednie dokonania tych panów, ale nie można odmówić jej klasy. Tylko trzeba dać jej szansę.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski


CD 1

01.

Comancheria

02.

Dollar Bill Blues – Townes Van Zandt

03.

Mama’s Room

04.

Texas Midlands

05.

Dust of the Chase – Ray Wylie Hubbard

06.

Robbery

07.

You Ask Me To – Waylon Jennings

08.

Mountain Lion Mean

09.

Sleeping on the Backtop – Colter Wall

10.

From My Cold Dead Hands

11.

Lord of the Plains

12.

Blood, Sweat and Murder – Scott H. Biram

13.

Casino

14.

Comancheria II

15.

Outlaw State of Mind – Chris Stapleton

Komentarze

Średnia ocena czytelników: 5  

Anna Józefiak 05-02-2017, 23:30

Vinyl z tą muzyką często kręci się w moim domu... Uwielbiam tę atmosferę, a film to jeden z najlepszych obrazów minionego roku!


Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz