• Hacksaw Ridge
  • Kubo and the Two Strings
  • Jungle Book, The
  • Pete’s Dragon
  • Sully
Artykuły

 

WYNIKI GŁOSOWANIA

OPINIE GŁOSUJĄCYCH

Aż trudno uwierzyć, że już 6 lat minęło odkąd rozpoczęliśmy nasz skromny plebiscyt. Do Oscarów, które w tym roku kończą lat 86 jeszcze nam trochę brakuje, ale pracujemy nad tym ;) Dość powiedzieć, że z każdą odsłoną przybywa nam uczestników tej, mimo wszystko, zabawy (okraszonej odrobiną czasochłonnej pracy). Jej efekty prezentujemy poniżej, mając nadzieję, że usatysfakcjonują Was w takim samym stopniu, co nas.

NAJLEPSZY SCORE

Romeo & Juliet
Abel Korzeniowski

Pozostałe nominacje:
- The Book Thief – John Williams
- Escape From Tomorrow – Abel Korzeniowski
- Gravity – Steven Price
- Rush – Hans Zimmer


Kiedy jakiś kompozytor otrzymuje podwójną nominację do Oscara, może być niemal pewien, że statuetka powędruje w ręce konkurencji. U nas ta zasada została złamana, a uczynił to nie kto inny, jak Abel Korzeniowski. Polak musiał co prawda stoczyć zaciętą i bardzo wyrównaną walkę o podium z "Grawitacją", ale ostatecznie to właśnie jego muzyka do historii kochanków z Verony zostaje numero uno ubiegłego roku. Imponuje to tym bardziej, że jest to przecież kompozycja napisana na zastępstwo nie byle kogo, bo samego Jamesa Hornera!

NAJLEPSZY SOUNDTRACK

The Great Gatsby

Pozostałe nominacje:
- About Time
- Inside Llewyn Davis
- The Secret Life of Walter Mitty
- The Wolf of Wall Street


 

W kategoriach piosenkowych król mógł być tylko jeden. Choć wbrew pozorom nie brakowało ciekawych pozycji składankowych, to już od premiery w gronie faworytów stawiano film Baza Luhrmanna, który jak żaden inny twórca potrafił w tak wyjątkowy i oryginalny sposób połączyć kicz ze sztuką, sprawiając, że ten muzyczny miks gatunkowy nie tylko nie wywołuje bólu głowy, ale i ma bardzo duże szanse na to, aby na stałe wpisać się do kanonu współczesnych ścieżek dźwiękowych.

NAJLEPSZA MUZYKA FILMOWA POLSKIEGO KOMPOZYTORA

Escape From Tomorrow
Abel Korzeniowski

Pozostałe nominacje:
- Baczyński – Bartosz Chajdecki
- Imagine – Tomasz Gąssowski
- Papusza – Jan Kanty Pawluśkiewicz
- Romeo & Juliet – Abel Korzeniowski

 

Przypadek? Nie. Choć w kontekście jednej z wcześniejszych kategorii można się tu doszukać swoistej ironii, to jednak w tym rozdaniu to właśnie "Escape From Tomorrow" okazało się górą, wyprzedzając "Romeo & Juliet" o dobrych kilka punktów. Słuchając zresztą tej krótkiej, lecz imponującej ścieżki trudno się z takim werdyktem nie zgodzić. Można by tym samym powiedzieć, że i wilk syty i owca cała, choć właściciel obu zwierzątek przecież wspólny i to do niego wędrują gratulacje po raz kolejny.

NAJLEPSZY KOMPOZYTOR

Abel Korzeniowski
Escape From Tomorrow / Romeo & Juliet
 

Pozostałe nominacje:
- Brian Tyler
- Hans Zimmer
- Roque Baños
- Steven Price

 

Nie tak dawno Kamil Stoch zebrał wszystko, co było do zebrania na Olimpiadzie w Rosji. Dziś Abel Korzeniowski zbiera prawie wszystko, co spotka na swojej drodze w Resume i tym samym przełamuje wieloletnie panowanie Desplata. O ile można by się kłócić o to, że jego konkurenci mieli w roku ubiegłym więcej i bardziej znaczących prac, a on sam zbiera oklaski za robotę niemalże z doskoku, tak już jakość jego nut powinna sprawić, że nawet najwięksi malkontenci z takiego zwycięstwa będą dumni. My jesteśmy. I życzymy podobnych sukcesów w roku obecnym.

NAJLEPSZY UTWÓR INSTRUMENTALNY

Evil Dead: Abominations Rising
Roque Baños

Pozostałe nominacje:
- Escape From Tomorrow: The Grand Finale - Abel Korzeniowski
- Gravity: Gravity - Steven Price
- Iron Man 3: Can You Dig It (Iron Man 3 Main Titles) - Brian Tyler
- Rush: Lost but Won - Hans Zimmer

 

Zdecydowanie najcięższa kategoria w tym roku, której charakter trafnie oddaje tytuł ostatecznego zwycięzcy tejże. Do samego końca panował tu bowiem chaos, z którego trudno było wybrać wyraźnego lidera. Rzutem na taśmę okazał się nim „Evil Dead”, z którego ponad 7-minutowy utwór bez cienia wątpliwości można nazwać małym arcydziełem, obok którego naprawdę trudno przejść obojętnie. Potężna ścieżka, która mimo upiorności jakie ilustruje, sprawia (poza ekranem) piekielnie dużo przyjemności.

NAJLEPSZA PIOSENKA

Young and Beautiful – The Great Gatsby
Lana Del Rey  

Pozostałe nominacje:
-
Becomes the Color – Emily Wells (Stoker)
- Happy – Pharrell Williams (Despicable Me 2)
- Let It Go – Idina Menzel (Frozen)
- Oblivion – Susanne Sundfor (Oblivion)

 

Był król, przyszedł czas na królową. Lana Del Rey szturmem zdobyła listy przebojów swoją miłosną balladą z "Wielkiego Gatsby", skradając tym samym i nasze serca. Nie przyszło jej to łatwo, bo konkurencja – jak dawno kiedy – była bardzo mocna. A ponieważ Lana wierzy, że będą ją kochać nawet starą i brzydką, tak i my jesteśmy przekonani, iż wygrał ponadczasowy hit, który za kolejne 6 lat (i więcej) będzie wybrzmiewał na naszej playliście.

ODKRYCIE / NIESPODZIANKA ROKU

Steven Price
Gravity / The World’s End

Pozostałe nominacje:
-
Alex Ebert (All is Lost)
- Jóhann Jóhannsson (Prisoners)
- M83 – Anthony Gonzalez (Les Rancontres d’apres minuit / Oblivion)
- Sarah Class (Africa)

 

Tutaj nie ma już wątpliwości. Niektórzy z nas zachwycają się co prawda Jóhannem Jóhannssonem, inni z lubością zasłuchują się w pracach M83, który wpisuje się w modę na muzyków popularnych przechodzących do kina. Żaden z nich nie wszedł jednak na salony z taką siłą i zaskoczeniem, jak Steven Price, który swą "Grawitacją" zbiera wszystkie możliwe nagrody na każdej szerokości geograficznej, a w mniej znanym "The World’s End" pokazuje, że nie jest jednorazowym talentem, któremu trafił się dobry agent. Oby potwierdził to w najbliższych latach.

WYDARZENIE ROKU

6 Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie
 

Pozostałe nominacje:
-
Danny Elfman’s Music from the films of Tim Burton – premiera w Londynie
-
Gala z okazji 35-lecia Varese Sarabande w Poznaniu
- Koncert Muzyki Filmowej w Warszawie: James Horner
-
sukcesy polskich kompozytorów na arenie międzynarodowej


 

Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć – tak, to już po raz szósty FMF wygrywa w naszym plebiscycie, tym samym niejako zapuszczając w nim korzenie. Być może jesteśmy nieco monotematyczni – wszak, jak widać po nominacjach, rozrywek poza Krakowem nie brakowało. Cóż jednak poradzić, skoro to właśnie dawna stolica Polski wciąż zaskakuje pomysłami, programem i tym, co najważniejsze, czyli muzyką. W tym roku szykuje się kolejna, siódma edycja tej imprezy, a my już nie możemy się doczekać, by podobne rzeczy móc napisać o niej za rok.

ROZCZAROWANIE ROKU

12 Years a Slave
Hans Zimmer

Pozostałe nominacje:
- After Earth – James Newton Howard
- The Hobbit: The Desolation of Smaug – Howard Shore
- Man of Steel – Hans Zimmer
- World War Z – Marco Beltrami


 

"Hansu, Hansu, mistrzu lansu" – ta niewybredna wyliczanka chyba trafnie oddaje największy problem tego kompozytora, którego przecież nominowaliśmy też w kategorii kompozytorskiej. Niemiec zaliczył bowiem bardzo udany rok, a większość jego prac już dawno tak dobrze nie sprawowała się na wielkim ekranie, jak właśnie te A.D. 2013. Dobre wrażenie popsuł jednak doszczętnie "Zniewolony", który zdawał się być najciekawszym spośród ubiegłorocznych projektów. Rozczarowanie było ogromne, a winić za to należy oczywiście PR, jaki muzyk od miesięcy z lubością uprawia. PR dodajmy odrobinę mylący, bo Zimmer oznajmiał gdzie tylko się da, iż nie ma zamiaru reklamować tej konkretnej kompozycji. Efekt był jednak odwrotny, a sam score okazał się tylko marną kalką "Cienkiej czerwonej linii", w dodatku zapodaną wyjątkowo sucho i beznamiętnie, co zabolało okrutnie nawet najbardziej radykalnych fanów maestro.

 

WYNIKI GŁOSOWANIA

OPINIE GŁOSUJĄCYCH