• 13 Reasons Why
  • Dalida
  • Straight Outta Compton
  • Hologram for the King, A
  • BFG, The
Artykuły

 

WYNIKI GŁOSOWANIA

OPINIE GŁOSUJĄCYCH

Piąty Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie, 50-lecie Bonda, 80 urodziny Johna Williamsa... tak, tak, ostatni rok minął pod znakiem różnorakich rocznic, które kontynuujemy także w naszym podsumowaniu tegoż. Piąte urodziny stukają bowiem także i samemu Resume! Z tego względu postanowiliśmy wprowadzić nieco zmian w formułę plebiscytu – tym samym kilka kategorii ubyło, kilka bardziej się wyklarowało, a i samo grono uczestników odpowiednio nam się powiększyło, wychodząc poza standardowe trio polskich portali o muzyce filmowej. Przełożyło się to bezpośrednio na rekordową ilość głosujących osób, oraz na same wyniki, które bez dalszych ceregieli prezentujemy poniżej.

NAJLEPSZY SCORE

Cloud Atlas
Tom Tykwer, Reinhold Heil, Johnny Klimek

Pozostałe nominacje:
- Anna Karenina (Dario Marianelli)
- Life of Pi (Mychael Danna)
- Rise of the Guardians (Alexandre Desplat)
- Skyfall (Thomas Newman)


Tym razem porządnych, zasługujących na uwagę, jak i wyróżnienie ilustracji nie brakowało. Nie dziwi więc zacięta walka, która trwała pomiędzy nominowanymi do samego końca. Ostatecznie nasz skromny laur wędruje w aż trzy pary rąk, składające się na ‘formację’ Pale 3. Panowie Tykwer, Klimer i Heil powędrowali w zeszłym roku pod niebiosa i efektem tej podróży niezwykły i bogaty, także pod względem muzycznym "Atlas Chmur", który niejednemu melomanowi pomógł szybować w przestworzach. Nawet okrzyczane "Życie Pi" musiało ustąpić mu pola.

NAJLEPSZY SOUNDTRACK

Django

Pozostałe nominacje:
- Les Miserables
- Moonrise Kingdom
- On The Road
- Silver Linings Playbook


 

Mimo całkiem wielu ciekawych pozycji na rynku soundtrackowym, w tej kategorii mieliśmy tak naprawdę dwie liczące się pozycje – przeurocze "Moonrise Kingdom" oraz zadziorne i, jak zwykle u Tarantino pełne zapożyczeń i cytatów, "Django Unchained". Ostatecznie to właśnie wyzwolony niewolnik wystrzelał sobie drogę do zwycięstwa, odprawiając z kwitkiem "Kochanków z księżyca". I trudno się dziwić, gdyż ścieżka dźwiękowa od QT jest dalece atrakcyjniejsza. Zdecydowanie warto jednak zapoznać się także z pozostałymi nominowanymi pozycjami.

NAJLEPSZA MUZYKA FILMOWA POLSKIEGO KOMPOZYTORA

W.E.
Abel Korzeniowski

Pozostałe nominacje:
- Misja Afganistan (Bartosz Chajdecki)
- Obława (Michał Woźniak)
- Pokłosie (Jan Duszyński)
- Róża (Mikołaj Trzaska)

 

Rok temu obiecywaliśmy, że wróci i dziś pragniemy spełnić tę obietnicę. Korzeniowski przypomniał o sobie w wielkiej chwale, niemalże nokautując konkurencję. I choć polska muzyka filmowa wciąż traktowana jest mocno po macoszemu, to jednak trzeba przyznać, że konkurencja ta nie była słaba. Niemniej nikt nie był w stanie zagrozić magicznym, chwytliwym i, co ważniejsze, pięknym rytmom "W.E.", które już od pierwszych nut wprawia w zachwyt i równocześnie w zadumę nad wciąż niewykorzystanym potencjałem tego młodego kompozytora, który wciąż marnuje się w kinie drugiego sortu, co jakiś czas nieśmiało zaglądając piętro wyżej. Trzymamy więc kciuki, aby w końcu ktoś go tam zaprosił na stałe.

NAJLEPSZY KOMPOZYTOR

Alexandre Desplat
Argo / Zero Dark Thirty / The Rise of the Guardians / Moonrise Kingdom / Renoir / Reality / Cloclo

Pozostałe nominacje:
- Danny Elfman
- Dario Marianelli
- John Williams
- Thomas Newman

 

Tak, tak – znowu on. Francuski kompozytor to prawdziwy fenomen ostatnich lat. To także fenomen w krótkiej historii Resume, gdzie na pięć rozdań zgarnia pulę już po raz czwarty z rzędu (jedynie raz, na samym początku, musiał ustąpić Elfmanowi – nominowanemu także i w tej odsłonie). Nie ma w tym jednak cienia przesady, gdyż Desplat to nie tylko tytan pracy (w tym roku 7 ilustracji, rok temu aż 9), ale i prawdziwy kameleon, nie dający się zaszufladkować w jednym tylko gatunku i stylistyce. A przy tym to także wyznacznik jakości, która wcale nie ustępuje ilości – w każdym kolejnym filmie Desplat potrafi czymś zaskoczyć, brzmiąc przy tym wciąż wyjątkowo świeżo i nie dając się zapętlić własnemu stylowi, którego bynajmniej nie porzuca. Fenomen, któremu pozostaje życzyć równie owocnych lat w przyszłości.

NAJLEPSZY UTWÓR INSTRUMENTALNY

Cloud Atlas End Title (Cloud Atlas)
Tom Tykwer, Reinhold Heil, Johnny Klimek

Pozostałe nominacje:
   -
Gotham's Reconing (The Dark Knitgt Rises) - Hans Zimmer
  -
Imagine The Fire (The Dark Knight Rises) - Hans Zimmer 
-
The Impossible Main Titles (The Impossible) - Fernando Velazquez
-
The Peterson House and Finale (Lincoln) - John Williams

 

Tak, przyznajemy, że tegoroczne wyniki są mało zaskakujące. Kilka niespodzianek się jednak trafiło i "Cloud Atlas" bez wątpienia do nich należy. Najpierw muzyka Tykwera i s-ki pokonała ostrą konkurencję w ilustracji roku, a następnie bez problemu zgarnęła także i ‘złoto’ dla najlepszego utworu instrumentalnego. Jest to o tyle ciekawe, że tutaj za rywali miała m.in. jak zawsze solidną suitę od papy Williamsa, dwie bombastyczne ścieżki z zimmerowskiego finału Batmana oraz chwalony na każdej szerokości geograficznej temat wiodący z "The Impossible". Niemożlwe? A jednak… nie, bo "Atlas Chmur"!

NAJLEPSZA PIOSENKA

Skyfall (Skyfall) 
Adele 

Pozostałe nominacje:
-
Ancora Qui (Django)
-
Breath of Life (Snow White & The Huntsman)
-
Pi's Lullaby (Life of Pi)
-
Song of the Lonely Mountain (The Hobbit)

 

I kolejny lider, który nie zostawił suchej nitki na konkurentach. Choć na drugim miejscu pewnie wylądowało niesamowite "Breath of Life", które w pewnej chwili mogło pokusić się także o zwycięstwo, to ostatecznie Adele ze swoim hitem do ostatniej odsłony przygód agenta 007 bez problemu poradziła sobie z frapującą liderką grupy Florence and the Machine. Tym samym zwyciężyły klasa, tradycja i elegancja. Przewidywalne? Być może. Ale nie można powiedzieć, że niezasłużone.

ODKRYCIE / NIESPODZIANKA ROKU

Benh Zeitlin & Dan Romer
Beasts of the Sounthern Wild

Pozostałe nominacje:
-
Nic Raine - Wir Wollten Aufs Meer
-
Bruce Retief - Zambezia
-
Nathan Johnson - Looper
-
Fernando Velazquez - The Impossible

 

Tutaj także nie było wątpliwości, co do laurów. Choć niczym Filip z konopii wyskoczył ze swoją pierwszą autonomiczną pracą legendarny orkiestrator, Nic Raine; Nathan Johnson wypłynął w końcu na szerokie wody swoim nieszablonowym "Looperem", a i Bruce Retief dał się poznać dzięki animowanej "Zambezii", to żaden z nich nawet nie zbliżył się do duetu Zeitlin-Romer, który "Bestiami z południowych krain" dosłownie wrył się w naszą świadomość. To zdecydowanie jedna z naciekawszych, najbardziej świeżych i oryginalnych prac ostatnich lat, która fascynuje swoją lekkością i pozytywną energią. Pozostaje liczyć, iż nie będzie to jednorazowy wybryk obu panów i jeszcze nas czymś zaskoczą.

WYDARZENIE ROKU

5. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie
 

Pozostałe nominacje:
-
TRANSATLANTYK
-
80 urodziny Johna Williamsa
- Nagroda Publiczości dla Abla Korzeniowskiego na WSA
-
John Williams najczęściej nominowanym kompozytorem w historii Oscarów


 

Piąty rok Resume, piąty rok krakowskiego FMFu i... piąte z rzędu zwycięstwo tego drugiego w tym pierwszym. Chociaż w ubiegłym roku równie mocno na mapie wydarzeń zaznaczyła się kolejna edycja poznańskiego Transatlantyku, a i John Williams niezmiennie fascynuje swą obecnością na branżowej scenie, to jednak Kraków nie tak łatwo było zdetronować, nawet mimo kłopotów finansowych i dopinania przez organizatorów programu na ostatnią chwilę. Być może jesteśmy monotematyczni, ale też i FMF pozostaje niezmiennie jedną z najciekawszych imprez muzyczno-filmowych nie tylko w skali kraju. Po prostu.

ROZCZAROWANIE ROKU

The Hobbit
Howard Shore

Pozostałe nominacje:
-
The Avengers - Alan Silvestri
-
The Bourne Legacy - James Newton Howard
-
For Greater Glory: The True Story Of Cristiada - James Horner
- Lincoln - John Williams

 

W jedynej ostałej się w Resume negatywnie brzmiącej kategorii tym razem ‘zwycięża’ jeden z bohaterów filmowego Śródziemia, jak i wspomnianego wyżej krakowskiego festiwalu, Howard Shore. Jego ilustracja do pierwszek odsłony trylogii "Hobbit" sama w sobie z pewnością nie jest pracą złą, ale w konfrontacji z legendarnym "Władcą Pierścieni" – z którym zwyczajnie nie da się uniknąć porównań, wszak to jego swoisty prequel – po prostu nie ma szans. Muzyka Howarda pozbawiona jest tutaj tej mocy, świeżości, atmosfery i, przede wszystkim, magii jaka cechowała LOTR-a. Posiada za to sporo przestojów, nudy i niezbyt ciekawego underscore’u. To wszystko sprawia, że Shore, choć z pewnością nie został skreślony, zawiódł wielu fanów, oczekujących kolejnego muzycznego arcydzieła. No cóż, może za rok – wszak potencjał wciąż jest duży...

 

WYNIKI GŁOSOWANIA

OPINIE GŁOSUJĄCYCH