KONKURS!!! Rozdajemy soundtracki z Lekarzy!
03-04-2013, 18:14, Redakcja MuzykaFilmowa.pl
Portal MuzykaFilmowa.pl wspólnie z EMI Music Poland...
KONKURS!! Rozdajemy bilety na koncert!
28-03-2013, 18:28, Redakcja MuzykaFilmowa.pl
Zapraszamy wszystkich do wzięcia udziału w błyskawicznym...
Baczyński - muzyka z filmu już w sklepach!
13-03-2013, 18:49, Informacja prasowa
Film „Baczyński” jest...
Rosyjska muzyka filmowa w Warszawie!
03-03-2013, 12:06, Redakcja MuzykaFilmowa.pl
11 kwietnia w Sali Kongresowej odbędzie się Koncert Muzyki...
Oscary 2012 - Analiza Muzycznych Nomonacji...
Resume 2010 - krytyczne podsumowanie muzycznego roku 2010...
Oscary 2011 - Analiza Muzycznych Nominacji...
Od Newkacza do Oscara - otwarcie wystawy twóczości Jana A.P. Kaczmarka...
























Great Gatsby, The
Aleksander Dębicz 23-05-2013, 21:33: Pod względem fabularnym, owszem, Luhrmann jest wierny, ale nie o to chodzi. Adaptator powinien przenieść sens książki, jej przesłanie, to co między wierszami na język filmowy. Luhrmann, zamiast tego, stworzył fabularny bryk, w banalny sposób inscenizując poszczególne sceny (pomysł z piszącym na maszynie narratorem wyjątkowo infantylny - te literki na niebie, groza). Została zachowana główna oś powieści, która w "Gatsbym" jest szalenie banalna - przecież książka Fitzgeralda nie słynie z historyjki. Kompletnie nie zgadzam się z niektórymi opiniami, że film Luhrmanna może trochę spłyca oryginał, ale jest olśniewający wizualnie. Dla mnie to totalny kicz. Ekranizacji z Reffordem nie widziałem. A Twoją recenzję chętnie potem przeczytam.
Great Gatsby, The
J.B. 23-05-2013, 16:50: Wydanie deluxe odstraszyło mnie fragmentami dialogów, mam na to uczulenie. Olku, mam wiele do zarzucenia wersji Luhrmanna, ale dla mnie jest aż do przesady wierna powieści i właśnie zaskakująco daleko jej do romansidła (czego nie można powiedzieć o ramotce z Redfordem). Zresztą, napisałem recenzję filmu też, jak kto ciekawy (http://alfred.blog.onet.pl/2013/05/20/pieniadze-szczescia-nie-daja/)
Great Gatsby, The
Aleksander Dębicz 23-05-2013, 00:38: Film mnie tak zniesmaczył, że nie mam ochoty wracać do płyty, skądinąd bardzo dobrej. Luhrmann wybitną książkę Fitzgeralda zekranizował w sposób żenujący, sprowadzając całość do poziomu romansidła w stylu "Zmierzch". Od strony czysto wizualnej mamy do czynienia z piramidalnym kiczem. Polecam lekturę.
Great Gatsby, The
Mefisto 22-05-2013, 15:08: Bardzo dobra recka, przy czym nieco zdziwiło mnie to, że nie zdecydowałeś się jednak na wersję Deluxe, która biednie, bo biednie, ale jednak oferuje nieco więcej, w tym fragment kompozycji Armstronga właśnie. Suma sumarum nie ma jednak większej różnicy pomiędzy obiema wersjami. Sam album natomiast nie do końca mi się lepi - owszem, sporo tu świetnych coverów i oryginalnych piosenek, ale też i sporo tandety. Może po seansie mi się odmieni, ale póki co to jedynie solidna składanka, ale nic więcej - do wcześniejszych albumów Armstrong&Luhrmann nie ma startu.
Iron Man 3
pat 21-05-2013, 22:48: Średnie to, choć od jedynki lepsze. Mnie się bardziej dwójka podobała. Ostatni track naprawdę extra - szkoda że całość nie jest w takim starym stylu.